30 wrz 2013

Kolczyki straszne dynie

Miałam wstawić co innego, wstawiam to.
Lekko zdychająca dzisiaj jestem. Nic mi choróbsko nie przechodzi, ale żyję dalej. W końcu kiedyś mi przejdzie. Albo rozchoruję się na amen. Jedno z dwojga. Taka pozytywna myśl. :D 
Hehesz, dzisiaj na technologii po raz pierwszy od dłuższego czasu mojemu stanowisku udało się zrobić coś jadalnego. Konkretnie spaghetti oraz jaja faszerowane. Reszta to szarlotki, bo jakieś zawody czy coś takiego w szkole. Lubię swój profil technikum. Dla żarłoka w sam raz. :D
Dynie. Cóż, do amerykańskiego święta jeszcze miesiąc, ale pokazywanie koralikowych kolczyków mnie dołuje. Pomysł na wykonanie jest mój, więc jak coś to się nie inspirować. (Albo zapytać się jak będę miała lepszy humor.)
Żeby nie było ja Halloween uważam za bezsensowne w naszej kulturze. My mamy naszych przebierańców na Ostatki. Wtedy się można zabawić. Zostawmy straszne święto zaoceanicznemu krajowi. ;)



Ach, moje morsko-niebieskie włosy. Tęsknie. Już niedługo fiolet. <3

Padumss, Zuza dorobiła się nowego aparatu. (I przez miesiąc będzie bez słodyczy. Chyba, że babcia albo mama ciasto jakieś rzucą.) Jutro odbędę "jazdę próbną". Oby sprawował się dobrze. Niby w trybie super makro jest do 1 cm. Huhu, tak trochę szałowo. :3
Mam świetną klasę. Z racji wiadomego święta zrobiłyśmy chłopakom zadania. Była masa śmiechu. Już wymyślam coś na przyszły rok. Bo wiadomo. "Nic dwa razy się nie zdarza." ;)
 Życzę miłego wieczoru!
Całuję ;*

29 wrz 2013

Kolczyki plecionka&niebieski

Zimno. Piszę post i pakuję się pod kołdrę czytać. Odpalę sobie kolejną świeczkę, zrobię kakao i będzie ślicznie, i lirycznie.
Zostało mi jeszcze sześć postów z kolczykami koralikowymi. Dacie radę. Ja nie. Wymęczę to i wrzucam co jakiś czas temu wytworzyłam z modeliny. Miałam lepić wczoraj, ale wściekło mi się i wpakowałam się do łóżka czytać. Jak znajdę Astrę dwanaście kolorów to coś ulepię, bo na szóstce daleko nie zajadę. :/ 
Te plecionki są jednymi z tych koralików, które mogłabym mieć na tysiące. Strasznie mi się podobają. :D Tylko pewnie by mi się szybko znudziły, jak zwykle. Turkusowe wiadomo - mój ulubiony kolor. Poza tym zużyć trzeba, bo nowe zakupy przydałoby się zrobić. Na uchu wyglądają świetnie. :)




Zasada numer jeden. Nie pisać postów na głodnego. Nigdy nic dobrego z tego nie wychodzi. Mózg całkiem się odłącza od reszty ciała. :_:
Dzień chłopaka już jutro. Cóż, ja problemu z prezentem nie mam. Nie mam komu dawać. Lols. xD Za to w klasie jutro troszkę zaszalejemy, ale nic nie napiszę, bo się wyda. :P
Trzymajcie się i niech grzyby będą z wami! Właśnie, znalazłam furę podgrzybków, zająca i prawdziwego. Jest fajnie. Będzie z czego grzybową zrobić. :D
Całuję ;*

28 wrz 2013

Kolczyki turkusowe serca

Lepiej mi. Od rana cztery herbaty wypite, internet przemierzony, ciasto zjedzone. Teraz tylko złapać jakąś książkę i zniknąć w innym świecie. Chociaż słyszałam, że mama chce mnie na grzyby wyciągnąć. Oby tak było, bo dawno w lesie nie byłam, a to jedno z moich ulubionych miejsc. Naprawdę można tak się całkowicie odprężyć, nawet jeśli denerwują Cię robaczki. ;)
Zamówiłam sobie samplery z Yankee Candle. Trzy sztuki w lekko jesiennych zapachach. Wczoraj opaliłam "November rain", częstego gościa na różnych blogach. Nie będę recenzować go, ale napiszę szybko. Z początku ciężko go lubić, ale jak zapach rozejdzie się po mieszkaniu to naprawdę człowiek może się porządnie zauroczyć. :D
Całkowita prostota. Słabo przypominają serca przez brak wcięcia, ale i tak pozostaje fakt ładnego koloru. ;)
Te zdjęcia mnie dobijają. A w zasadzie blogger w tym momencie. Bo, heloł, na komputerze zdjęcia są świetne, ale jak tylko wrzucę je na bloga ich jakość znika. Muszę ponownie przemierzyć intrenety w poszukiwaniu rozwiązania. Wcześniej miałam auto-poprawę zdjęć. Może się włączyła ponownie czy coś. :/




Staram się pisać posty z jakimś sensem oraz zachowywać zasady ortografii i stylizacji, bo jak czasami czytam co poniektóre blogi to mnie się nóż w kieszeni otwiera. Ortografię załatwić można sprawdzaniem pisowni. Jest na pasku edycji tekstu.
Niestety jak to da się poprawić, tak niezmierzoną ilość emotikon oraz ogólny styl nie da się. Ale przecież każdy chyba tak ma, że łatwiej się czyta tekst wyrównany do prawej, bez całej masy buziek oraz wielokropków. Chyba się przełamię i będę pisać nawet tym, którzy nie są początkujący o poprawianiu tekstów. Najwyżej dostanę ojebkę, żebym się nie interesowała. :P 
Trzymać się ciepło dziewczęta i do jutra!
Całuję ;*
Pees. Wiecie, że handluję? Jak nie macie tu link. Może za jakiś czas zacznę rozbijać się po Dawandzie?  :D

26 wrz 2013

Pierścionek róże

Chorowanie part dwa. Zamiast po lekach mi się poprawiać, to się pogarsza. Chociaż w sumie na prawdę mam dosyć nauki. Przez ten tydzień za nic nie mogłam się skupić, więc choroba by mnie wybawiła. No, byle bym w poniedziałek była zdrowa, bo będzie wesoło. :D 
Strasznie lubię takie różane pierścionki. Ogólnie roślinne motywy bardzo mi się podobają. I w tym kierunku mam zamiar iść. Oczywiście to dopiero początek, może za jakiś rok uda mi się tworzyć bardziej realistycznie. ;)



Trzymajcie się ciepło! :D
Całuję ;*

25 wrz 2013

Różaniec

Heeej ;) nie wiem od czego mam zacząć.. Niemiecki i matma wyżarły mi mózg :( To może od razu przejdę do rzeczy :D Dzisiaj bransoletka z czarnych koralików ze złotymi niteczkami. Większość osób jak ją zobaczyła wypowiadała coś takiego: "A co to, różaniec?", dlatego też taki tytuł posta ;) Jeżeli leży na biurku to faktycznie przypomina troszkę różaniec, ale gdy założy się ją na rękę jest zupełnie inaczej ;)


Irytuje mnie już ten dywan -.- Remont w pokoju konieczny! Mam nadzieję, że mój plan wypali. Nic nie zdradzę, nie chcę zapeszać ;)
Jutro zagląda do Was Zuza, ponieważ ja będę wtedy się pilnie uczyła na niemieckim ;)

A tutaj taki stwór, który od wczoraj mnie prześladuje ;D



24 wrz 2013

Wkrętki kolorowe

Stan: skostnienie kończyn, monstrualny katar, ból głowy, oszpilkowane gardło. Kierunek: kołdra. Chrzanię jutrzejszy sprawdzian z matmy. Wystarczy mi jedna piątka, jedyna będzie w sam raz dla równowagi. Wyzdrowieć trzeba. ._.
Kolczyki są wyprodukowane modelinowo. Taki durnawy pomysł mój. Miały być lizaki, ale coś nie styknęło, zdenerwowałam się, kichnęłam na to (nie dosłownie ;} ) i przerobiłam na kolorowe maziaje. Nie jest tak źle jak by mogło być. Może przejadę jakimś brokatem czy coś. Zobaczę, ale pewnie nie będzie mi się chciało i zostawię jak są. ;)




Kocham jesień. Jeśli jestem zdrowa. Nie pada deszcz 24/7. Mam pod ręką składzik słodyczy, książkę oraz kakao. Mam mnóstwo weny do tworzenia.
Wciągam makaron i pod kołdrę.
Całuję ;*

22 wrz 2013

Czarne coś

Hejeczka ;) No i jak tam niedziela mija? Nudno, czy może raczej robicie coś ciekawego? U mnie jak zwykle nuda, straszna-.- Odrabiam lekcje, w sumie już bym nic nie miała do nauki gdyby nie szkołą językowa, ugh. Co ja zrobiłam, zapisać się na niemiecki.. Taak tylko ja tak potrafię, choć jednak wolę niemiecki od angielskiego (więcej umiem :D) Dobra, koniec gadania, pewnie wolicie oglądać moje wytwory niż czytać o szkole :P
Kiedyś rozwaliły mi się naszyjnik i bransoletka, postanowiłam więc je naprawić i wyszło takie coś :D 



Hmm no nie powiem, wyszło dość długie :D Każdy koralik liczyłam żeby tylko równo było a brat chciał mi pomylić. Ha ! nie dałam mu się :D

21 wrz 2013

Kolczyki w jesiennym kolorze

No i się pochorowałam. Obudziłam się po dwunastej, a o trzeciej wróciłam do łóżka. Wyszłam z łóżka wyłącznie na "Pingwiny". Zaraz wracam w kimono, tylko sobie jakieś leki walnę. W tym przypadku oczywistością jest, że nic nie zrobiłam. Zdjęć modeliny zapomniałam, bo miałam na pendrivie. Jutro tu Olkę wyślę, bo będę próbowała się wyleczyć. :)
Kolczyki o wiele lepiej wyglądają na żywo, bo mienią się kilkoma kolorami. Sam pomarańcz jest w jesiennym kolorze. Spodobały mi się ostatnio proste formy biżuterii. Znaczy wcześniej mi się też podobały, ale nie aż tak. ;)




Czemu najbliższy długi weekend jest dopiero w listopadzie? Przecież ja się nie wyrabiam wysypiać. A nie chce za wiele kawy pić, bo i tak nie mam za wiele magnezu. xD
Idę w kimę.
Całuję ;*

20 wrz 2013

Kolczyki fiolet&stare złoto

Weenekdzik. Bardzo mnie to cieszy. Pewnie znów nic nie zrobię. Tym razem muszę się wyspać, bo jak wracałam ze szkoły to szłam z zamkniętymi oczami. :P Jestem tak fajna, że tylko raz się potknęłam. :D
 Kolczyki są drobniutkie. Jakoś tak podoba mi się ich kolorystyka. :D




Serio. Jestem maks nie wyspana. Przyjdę tu jutro albo w niedzielę z czymś modelinowym. Idę coś zjeść i się spakować. Za półgodziny muszę wybywać na autobus.
Całuję ;*

19 wrz 2013

Neonowa shamballa

Cześć ;) Wczoraj zrobiłam parę bransoletek. Dzięki temu, że Zuzka wyciągnęła mnie na miasto kupiłam trochę koralików, sznurków, kokardkę. Szkoda tylko, że miałam tak mało kasy na wydanie, chociaż może to i dobrze bo kupiłabym wszystko. Tyle pięknych rzeczy widziałyśmy, ugh.. No nic mam nadzieję na spory przypływ gotówki wtedy zaopatrzę się jak trzeba i znów zacznie się akcja "a gdybym to dała do tego" :D
Jak w tytule posta- neonowa shamballa. To pierwsza, którą plotłam :D


Post znów zaplanowany, ponieważ pewnie dopiero wychodzę z dodatkowego niemieckiego ;) Nie ma to jak przygotowania do matury zacząć już w 2 klasie technikum ;) Trzymajcie kciuki, żebym jakoś ten straszy dzień przetrwała :P

18 wrz 2013

Druciana Zuza

Śliczne słonko świeci, a ja popylałam po mieście w różowym płaszczyku, w moich cudnych, niestety już zielonkawych włosach, z herbatnikiem od Tynki przypiętym do klapy płaszcza oraz torbą MCR. :D Olka kazała schować mi włosy, bo ludzie się gapili. Jedno zdanie. Oj tam, oj tam, o to chodzi. ;)
"Zuza" zrobiona z drutu miała być naszyjnikiem, jako że nie posiadam żadnego naszyjnika z moim imieniem. Jakoś tak nie chciało mi się robić łańcuszka, więc poszłam po najmniejszej linii oporu i doczepiłam zawieszkę. Dzisiaj przyczepię ją do telefonu. Niech no ją trochę pozużywam. ;)



Ums, ums, jutero wpada Olka, ale w piątek dodam za to moje modelinowe potworki. Muszę w końcu kupić i polepić coś jesiennego oraz zacząć szukać światełek choinkowych co bym mogła na okno je przywiesić.
Nie mogę się przekręcić, bo mnie boki bolą. Za intensywny wf. Ostatnio ćwiczyłam tak z pół roku temu. Za to bez problemu mogę uprawiać chodziarstwo. Moje tempo wracania do domu, gdy jestem głodna przebija wszystko. :P
Właśnie pożeram ryż z jabłkami. *.*
Całuję ;*

17 wrz 2013

Brązowa z kolorowymi koralikami ;)

 Hejka hejka ;) Ostatnio pisałam w piątek a jak dla mnie minęła cała wieczność, ugh. Nie wiem co napisać. Teraz pewnie siedzę w szkole. Post był  zaplanowany. Wczoraj wieczorem internet zaczął mi normalnie działać i nie było tak jak Spalona napisała, że sobie poszłam i mnie nie ma.. Po prostu net mnie nie lubił -.- Niedobry :P
Okeja co my tutaj mamy.. Oo bransoletka. Koraliki są drewniane :D



Miejmy nadzieję, że wychowawczyni pozwoli nam wcześniej wyjść ;) Ja nie chcę w tej szkole siedzieć do 15.15 :/

16 wrz 2013

Kolczyki delikatne motylki

Dzisiaj posta miała wstawić Lila, ale się jej chyba gdzieś podziało. :O Cóż, tak więc jesteście lekko skazane na mnie i moje kolejne kolczyki. :D
Nawiasem mówiąc. Dzięki za te parę porad co do jesiennego przygnębienia. Wersję "kakao" mam, spotykanie się z przyjaciółmi lekko szwankuje, ale zaliczyć też je można, książka w użytku, rower jutro wyciągam o ile nie będzie padać. Muszę zacząć ćwiczyć, z doświadczenia wiem, że i to pomaga. :D
Motylki powstały w sumie dzięki gratisowi od Passion Room. Dorzucili mi jednego motylka.  W sumie długi czas nie mogłam wymyślić co z nim zrobić, aż w którymś momencie w twórczym chaosie przyczepiłam łańcuszek. Pomysł był, brakło drugiego elementu. Zamówiłam i okazało się, że tych motyli jest 15 sztuk. Co zrobię z resztą? Jak zwykle nie mam pojęcia. :D Mam nadzieję, że choć trochę wam się podobają, bo mi przypadły do gustu. ;)




Pora zamęczyć "Cierpienia młodego Wertera". Będzie dobrze. Musi być, chociaż jestem na 23 stronie i nie daje rady. ._. To druga książka, której nie mogę przeczytać. Pierwszą był "Romeo i Julia". Nie cierpię draństwa. Mam taki sam stosunek do tego jak Lily Evans u Moyry.
Eh, eh. Kończę post, bo robota czeka. Oraz knedle ze śliwkami. :D
Całuję ;*

15 wrz 2013

Na melancholię

Smutno. Zimno. Romansując z podręcznikiem do technologii. Robiąc szablon dla siebie oraz Dalii i Klaudii. Pijąc siódmy kubek herbaty. Rozmyślając nad dekoracjami do pokoju. Patrząc się w  płomień świeczki. Gwałcąc replay przy "This is Gospel".


Znam tą piosenkę już na pamięć. Jest świetna. Na fb ją już dodawałam.
 Muszę  jutro wybrać się po gorącą czekoladę albo jakąś smakową herbatę. Względnie po arsenał świeczek na parapet. Trzeba walczyć z przygnębieniem póki się nie zamieniło w porządną chandrę. :D
Miłego wieczoru. 
Całuję ;*

Kolczyki perełki&granat

Witam w ten mglisty i deszczowy dzień. Jesień powoli się zaczyna rozkręcać, liście żółkną, zimny wiatr zawiewa, coś w gardle drapie i dopada dziwna melancholia. Osobiście uważam, że jesień jest piękna o ile nie muszę leżeć z gorączką pod kołdrą. :D
 Bardzo żałuję, że nie mam aparatu, bo mamy jechać do Arboretrum w Rogowie. Na wiosnę i wczesnym latem jest tam pięknie przez tą ilość kwiatów, na jesień za to jest cała gama kolorów ze względu na liście. Będę płakać jak nie będę miała czym robić zdjęć. :< 
 Kolczyki nie porażają, chociaż kolorystyka bardzo mi się podoba. Uwielbiam koraliki bicone. Mam parę beżowych i nie wiem co z nimi zrobię. Jak zwykle z resztą. :E
 


 Szukam sposobów na umilenie sobie godzin popołudniowych i ogólnie na udekorowanie pokoju na jesień. Pewnie wszelkie pomysły dopadną mnie przed jakimś ważnym sprawdzianem. Na przykład przed klasówką z matmy. O tak, wtedy wena mnie dopada i puścić nie chce. :3
Moja zapowiedziana kolekcja z modeliny chwilowo zdycha śmiercią zapomnienia. Nie mam modeliny i chwilowo są inne priorytety do zakupienia. Może na późną jesień coś wyprodukuje. :)
Całuję ;*

14 wrz 2013

Kolczyki buźki z językiem

Wyłazi ze mnie leń. Chociaż w sumie to wina mojej hipochondrii (bolą plecy - umrzesz! masz katar - umrzesz w męczarniach!) plus wina mojego łącza o prędkości zdychającego ślimaka. Nic mi się nie chce. Druga klasa technikum zaczyna objawiać się jako zmora o wyglądzie podręcznika do technologii. W przyszłym roku przecież egzaminy, za dwa lata matura. Uczyć się! Gdybym jeszcze posiadała motywacje oraz świadomość, dlaczego wybrałam ten zawód. Tak, to było by świetne. :/ W dodatku pod wpływem nieznanego impulsu (ja go znam, ale nikomu za żadne skarby nie powiem) przepisałam się na rozszerzony niemiecki. Brawo za odwagę dla glona! Zdechnę śmiercią męczeńską przez własne pomysły. 
Kolczyki są adekwatne do ostatnich wydarzeń w moim życiu. Są jak ono - pokazują mi języka, w pełni z siebie zadowolone. Mam wrażenie, że będę je często nosić również ze względu na moje włosy. Nie zdążam się do wszystkich uśmiechnąć. Bo wiecie, niebieskie włosy powodują wiele sytuacji. Nie zawsze pozytywnych, bo wiadomo - niektórzy nie tolerują dziwności. Cóż, ale i tak do wszystkich uśmiechnąć się trzeba, bo inaczej idzie oszaleć. ;)



Już jutro Enej zawita w moje okolice. Niestety nie wiem czy dam radę się gdziekolwiek ruszyć, ból pleców zabija. Ale w sumie nie będę jakoś specjalnie rozpaczać, jeśli nie pójdę. (Nie, nie jestem dziwna. Po prostu nie koniecznie za nimi szaleje.)
Nie wiem co będę dzisiaj robić. Modelina mi się już całkowicie skończyła, półfabrykatów nie zabierałam ze sobą, na dwór nie wyjdę (buro i ponuro - jesień zawitała), więc chyba tylko czytanie mi zostaje. Ewentualnie odsypianie ostatnich kilku nocy. Tak czy inaczej robię przelot po waszych blogach, a potem coś wymyślę. :)
Całuję ;* 

13 wrz 2013

Niebiesko-beżowa z kokardką

Siemka ;) Dzisiaj bransoletka, którą zrobiłam ostatnio. Nawet Zuza patrzyła mi na ręce jak ją robiłam. Dobrze, że nie było: "aleee nieeeee ! to nie tak Olka, co robisz, no przestań" :P siedziała spokojnie i patrzyła jak sobie poradzę z pierwszą taką bransoletką. Okeej koniec pisania czas Wam pokazać co mi wyszło.


Ehh.. ten rok będzie dość ciężki jak dla mnie. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli :)
Całuski ;)

12 wrz 2013

Ulubiona

Hejka ;) dziś jakoś nie mam weny na pisanie także będzie krótko, zwięźle i na temat :D Mam do pokazania bransoletkę, jak widać w tytule moja ulubiona, zawsze chciałam taką mieć no i proszę, zrobiłam sama. Myślę, że najgorzej nie wyszła ;) wygląda tak :

Kurczę, kończą mi się elementy, trzeba coś zamówić. Z tego co zostało nic mi do siebie nie pasuje :(

11 wrz 2013

Kolczyki lawenda w buteleczce

Strasznie trudno mi się przestawić z późniejszego pisania postów. Wracam sobie o tej dwunastej, chce sobie pokomentować wasze twory, a tu wiatr świszczy, bo pustka. No to i ja czekam jak wrócicie ze szkół, żeby mój post nie utonął wśród tych wszystkich pisanych później. Whatever. Przez sierpień tak mi się spodobało pisanie dwóch postów dziennie, że teraz jak oddaje dzień Lili to i tak muszę wejść na blog i napisać post, bo mnie do tego ssie. A już przerobiłam fakt, że w rok szkolny dwa posty to zdecydowanie za dużo. Tym bardziej na początku nauki, gdzie wszyscy chcą jako tako wystartować. ;)
Uwielbiam lawendę. Kocham całą sobą jej zapach. Dlatego pierwszą myślą, gdy zobaczyłam buteleczki to było "wpakować lawendę!". Niestety zapachu nie czuć przez nie, ale chociaż patrząc na zasuszone kwiaty mogę sobie go wyobrazić. :D Zastanawiam się nad dodaniem czegoś wokół szyjek buteleczek. Tak troszkę łysawo wyglądają.



Nie mam co robić za bardzo. Mam do wyboru modelinę albo "Cierpienia młodego Wertera". Wybiorę spanie chyba. :P Ciągle niewyspana chodzę. Jak zwykle w rok szkolny. :/ 
Za niedługo muszę wziąć się za wystawianie na Srebrną Agrafkę, bo utonę w biżuterii. Albo poszukam jakiejś modowej blogerki do współpracy i do niej odeślę jakieś pierdoły. Cokolwiek. Mam kilka pudełek po około 30 sztuk kolczyków. Nie chce tego wszystkiego liczyć. Boję się. :<
Dobra. Nie marudzę, bo wystarczy, że dzisiaj wracając ze szkoły zmokłam. (Nimfa wodna? Ktoś się nie pomylił nazywając mnie dzisiaj tak.)
Wygląd bloga nadal mi się nie podoba. Będę pracować. Będę zmieniać nagłówki. Zmieniać wygląd kart. Pasków bocznych. Kolorystykę. Znajdę taki wygląd o jakim marzę. W końcu to moje miejsce w sieci i muszę się postarać. Wróć. To moje i Lili miejsce, ale ona nie zna się na html ani CSS. xD
Rany, tak trochę jak za dawnych Zuzowo-rozpisowych czasów. To znak, że pora na kolejną kawę. o.o
Wcięło mi znaczniki. Smuteczek. ;_;
Całuję ;*

10 wrz 2013

Kolczyki srebrne kule

Jest słoneczko, jest cieplusi, a mnie tak zamula, że głowa sama mi się kiwa na boki. Wtranżalam obiad, przepakowuję się i chyba idę drzemać. Tak się kończy brak porannej kawy. :P
Moją ostatnią serię kolczyków zaczynam od tych najprostszych. W sumie prawie wszystkie są najprostsze... No, nieważne. Zaczynam od posrebrzanych kul z paskami. Koraliki długo leżały w pudełku nieruszane. Czasem tak mam, że kupię coś co na zdjęciach fajnie wygląda, ale jak przyjdzie to nie mam pomysłu co z tym zrobić. Stwierdziłam, że mam bardzo mało kolczyków, które kolorystycznie pasowałyby do wszystkiego. No to złapałam te szaraki i wyszło na to, że same nie są takie złe. :D


Lekko chaotycznie i w sumie sama nie wiem co piszę. Serio muszę się zdrzemnąć. :/
Modelina jest, czemu nie. Tylko totalnie nie chce mi się jej ruszać. Może jutro? Jak wreszcie kupię kawę i naładuję się.
Całuję ;*

9 wrz 2013

Lawendowe Love

Hejka;) zastanawiam się co dodać żeby Was nie zanudzać ;) może pokażę bransoletkę, którą zrobiłam na zamówienie. Szkoda, że została zgubiona w dzień dostarczenia :( baaaaaardzo mi się podobała z resztą nie tylko mi bo i szczęśliwej (do czasu zgubienia) właścicielce również. Czas na zdjęcie, niestety tylko jedno i marnej jakości, ponieważ robiłam je wieczorem tak samo jak i bransoletkę a następnego dnia już jej nie miałam :P


I zapomniałam co jeszcze pisałam bo coś dzieje mi się z bloggerem, a to zdjęcie nie tu a to tytuł się nie wpisuje -.- grr, nie wiem co jest.. Też tak macie ?

8 wrz 2013

Piórnik Free&Fly

Mam katar. :X Znów się zacznie pożyczanie chusteczek od innych, bo swoje się zużyje. W sumie dobrze, że nie kupowałam sobie żadnych świec, bo i tak teraz nic bym nie poczuła. Jedyny solidny minus jesienni to jeśli się nie przypilnujesz można się nabawić jakiejś choroby. Dla mnie jesień już straciła urok, bo jestem "wytłumiona".  :/
To jest w sumie piórniczek, maleńka kosmetyczka na długopis, ołówek i gumkę. Ale nie będę skromna i powiem, że te drugie ptaszki, w klatkach wyszły całkiem fajnie. Uwielbiam rysować cienkopisami, ale zazwyczaj wychodzą mi mazaje. ;)






Tak wyglądałam jeszcze w poniedziałek. Fotę aktualniejszą wrzucę pewnie jutro, bo dzisiaj nie mam siły cykać słitek. Na samym czubku miałam cudownie niebieskie, które stopniowo zamieniały się w zielony. + 50 do zadowolenia. Muszę zużyć do końca toner i koniec z niebieskim na jakiś czas. Nie wiem na co znów się przefarbuję, ale to nastąpi dopiero za miesiąc. Muszę dać odpocząć włosom. :)
Mimo, że zamulam spróbuję coś wyprodukować z modeliny, bo zanudzę was samymi kolczykami. (Ostatnio wyprodukowałam 16 par kolczyków. :D)
Klik znaczniki.
Całuję ;*