28 kwi 2015

Fotografie z telefonu

Jednak udało mi się wpaść. Czyli to już oficjalne. Jestem uzależniona od blogowania i póki co nie mam zamiaru się leczyć. xD 
No kto jest tak fajny, że w największą ulewę zdecydował się wracać do domu? Ja. Chociaż zanim przeszło by musiałabym czekać godzinę. Tak to teraz jest mi piekielnie zimno i zaczyna mnie głowa boleć. W sumie nie dziwota, bo nie było centymetra ciała, który nie byłby mokry. :X Dokańczam się żalić i idę spać. 
Żeby nie było, że moje uzależnienie od bloga jest bezsensowne dorzucam zdjęcia, które ostatnio robię w ilości hurtowej. Niestety telefonem, bo lustro zostało w domu. A mam tyle kwiatów u babci w ogródku. ;_; Bajtełej, nie wie czy pisałam co ostatnio odstawiłam. Kupiłam za małą przejściówke do aparatu. Zenicie 52mm - nie lubię cię. Nigdzie nie mogę znaleźć adaptera 55mm na 52mm. :') Albo po prostu jestem sierotą jeśli idzie o szukanie. Może wy macie takową na handel albo widzieliście gdzieś, albo ktoś z waszych znajomych ma taką. Coś, ktoś. 







Miłego dnia!
Zapraszam na post poniżej! :D

27 kwi 2015

Ogniste maluszki

Zaraz jadę z koleżanką na Zumbe. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale obiecałam. Nie najlepiej się czuję na szalone ćwiczenia. :/
Żeby nie porozumień nie było nie złożyłam bliźniaków wczorajszych. Złożyłam za to inne kolorystycznie. Trochę poszłam na łatwiznę, ale one są po prostu tak urocze, że nie mogłam sobie stworzenia większej ilości. :D Chyba zamówię więcej złotego łańcuszka. :D



Edit. Wrócę dopiero w czwartek, bo Internet w telefonie stroi fochy. :/

26 kwi 2015

Proste w złocie

Miałam całkiem udany weekend. Trochę tworzyłam, posprzatałam i przejechałam przypadkiem koło trzydzieści kilometrów. Przypadek polegał na tym, że namierzyłyśmy z kumpelą nową drogę i nie chciało nam się wracać. Nie narzekam, chociaż jestem obolała. Za to opaliłam się nieco i odkryłam, że jednak z moją kondycją nie jest tak źle jak myślałam. :D Potem po nocy lepiłam, nie za dużo, bo jakoś bardziej wchodziło mi przeglądanie Pinteresta niźli skupianie się na dziubaniu. ;) Poszłam spać po drugiej i teraz nieco się kiwam na boki. Strzelę sobie kawę, bo niestety nauka czeka. A konkretnie topografia i budowa mięśni.
Przyszło mi na myśl przy przeglądaniu koralików na poprzednie candy, że te koraliki będą fajnie wyglądały jako takie małe i delikatne naszyjniki. Niestety nie miałam wystarczająco długiego haczyka, aby cztery sztuki się zmieściły i rozdzieliłam na dwa. Drugi naszyjnik niestety nie zdążyłam złożyć, bo spieszyłam się, tak więc kolejny dopiero w weekend. 
Cieszę się, że zdjęcia wyszły jasne, bo warunki miałam średnie. Zaczęło się chmurzyć, gdy je robiłam. Ogólnie przeszłam na tryb manualny i wcale nie jest tak źle jak myślałam, że będzie. :D




Miłego dnia!

25 kwi 2015

Swarowskie koleżki

 Nie wiem co ja robię. Mam tyle rzeczy do zrobienia, jest już jedenasta, a na piętnastą jestem umówiona z koleżanką. Jak zaraz nie będę mieć jakiegoś dłuższego wolnego to mnie rozniesie. Ale mieć nie będę, dopiero wakacje. Dyrektor czy inna osoba ze szkoły zadecydowała, że jak są matury my idziemy normalnie do szkoły. Oho, mam wrażenie, że we wtorek każą nam już nie przychodzić, bo będziemy za bardzo przeszkadzać. W sumie może jeszcze przeżyłabym ten brak wolnego, bo bym sobie jazdy wyjeździła, ale kurde mol jak nie mam komputera to cała robota, którą miałam odwalić w wolne przekłada się na weekendy. W tydzień załatwiłabym wszystko, a tak będę załatwiać w dwa miesiące. :X Hylp.
Przyszły mi paczki z półfabrykatami, ale większość jest z elementami dla mamy. Tak jak te zawieszki. Jestem strasznie zauroczona koralikami Swarowskiego i nawet mam jeden swój naszyjnik, ale go nie noszę. Boję się, że go zerwę i jest niestety ciut za elegancki dla mojego nieogarniętego stylu. To tak jakby do wieczorowej sukni założyć czeszki, tyle że stylowo na odwrót. xD Możecie wierzyć lub nie, ale te kryształki się różnią kolorem. Jeden jest szary, a drugi zielony. ;)


Lecę się ogarnąć i przestać płakać w kącie nad moim brakiem czasu. 
Miłego dnia!
Całuję ;*

24 kwi 2015

Boho z ptaszkiem

Lista rzeczy na weekend do zrobienie niebezpiecznie przypomina długością papier toaletowy i tylko mam nadzieję, że nie rwie się tak samo. Teoretycznie zapowiadają deszcz na weekend, ale ja temu nie wierzę i liczę, że będę miała czas odwiedzić kwiatki w ogródku i przeskoczyć z trybu A na kolejny. Do zrobienia jest również kilka modelinowych projektów, które od dwóch tygodni cierpliwie czekają. Biżuterię przydało by mi się wystawić do butików i wszędzie indziej. Na rower skoczyć byłoby fajnie. W końcu zabrać się za moją deadlinową robotę. Nah, jak tak się o tym pisze wydaję się, że nie jest tego dużo, ale jeśli do tego chcę się wyspać i trochę poczytać to do dyspozycji zostaję naprawdę niewiele godzin. :<
Ta drewniana bransoletka jest jedyną, z której jestem zadowolona z mojego sobotniego szaleństwa twórczego. Wygląda najnormalniej, jest prosta i ma spoko kolor. Pomijam, że na kolor nie miałam wpływu, bo to były jedyne drewniane koraliki, w dodatku dostałam je. :)   




Lubię jeździć autobusami, ale nie lubię kupować biletu i czekać na niego. xD
Całuję ;*

23 kwi 2015

W jesiennych kolorach

Wiecie na co mam ochotę? Na torcik bezowy i deser lodowy. Mój poziom cukru jest niebezpiecznie niski i jak się nie naładuję to będę gryźć i warczeć. Tylko oczywiście na to na co mam ochotę nie ma za bardzo szans, a na nic innego nie mogę się zdecydować. Chyba, że zrobię własną wersję tych deserów. Zaraz skoczę po Algidę, bezy i wyciągnę dżem truskawkowy z szafki i będzie prawie to samo. No, bardzo prawie. xD
Pewnie już takie kolczyki zrobiłam, ale niestety mam ograniczoną ilość kolorystyczną i ciągle wychodzą takie same. Pora wreszcie opracować jakiś sensowny plan zakupów, a nie na żywioł i później się męczyć. C: 



Przydałoby mi się w końcu wyciągnąć skakankę, bo moja kondycja znów się psuje. Może wstanę i ją poszukam? Przy okazji powtórzę sobie mięśnie na biologię. :D
Miłego dnia!
Całuję ;*

22 kwi 2015

Z truskawkami

Potrzebuję pracowni, najlepiej dużej i mocno przeszklonej. I żebym miała niedaleko do hurtowni. Pomarzyć mogę, bo nie sądzę, żebym kiedykolwiek miała dostęp do takiej. Chociaż starać się będę mocno, bo nie ma opcji, żebym po kątach tworzyła. Zawsze się komuś przeszkadza albo ktoś tobie. A wy macie jakieś swoje oddzielne pokoje albo kąty? Czy tworzycie wszędzie gdzie możecie? :D
Buteleczka nie jest hardkorem życia, ale jak się skapnęłyście w sobotę nie robiłam nic co byłoby mocno artystyczne. Znalazłam w pudełeczku trochę podziubanego patyczka, wsypałam go do butelki, zalałam klejem i zakorkowałam. Nawet nie wiem dlaczego, bo nie miałam pomysłu na jakieś owocowe szaleństwo czy coś. Po prostu zmarnowałam jedną, uroczą buteleczkę. I tyle. 



Wracam do nauki, bo piszę z lekcji. Na szczęście nauczycielowi nie specjalnie przeszkadza mój brak uwagi, bo sprawdza kartkówki. ;)
Całuję :*

21 kwi 2015

Kwiatuszkowe

Nah, to już po połowie miesiąca? Serio zostało półtora tygodnia? :O A ja w maju mam deadline... Płaczę rzewnie. Oczywiście ten deadline to nie matura. :3 Na całe szczęście mam jeszcze rok, żeby się przygotować. Niby nie fajnie, bo jeszcze rok szkoły, ale z drugiej teraz nie mam pojęcia co chciałabym robić w przyszłości. Niby patrzyłam studia fotograficzne, ale nie wiem czy to dla mnie. Muszę liczyć na to, że do przyszłego roku na coś wpadnę. :|
Mam tę nieszczęśliwą właściwość, że gdy kupuję coś nie patrzę na wymiary. Ten przypadek też był taki. Byłam pewna, że przekładki będą maciupeńkie, a okazały się wielkimi bydlakami. Cóż, przynajmniej teraz je mogłam zużyć jako bransoletka. Trochę irytowało mnie łączenie tego wzajemnie, bo przekładki uciekały z kółeczek, ale poradziłam sobie z nimi. :D





I need wycieczka, wycieczka is all i need. Trurururu. 
Miłego dnia!
Całuję ;*

20 kwi 2015

Wzorkowe serce

Muszę wam się do czegoś przyznać. Jestem ofiarą losu, nierozgarniętą totalnie. Przecież moje pomysły w większości są naprawdę dobre. Serio. Szkoda tylko, że za każdym razem zapominam je zapisać, bo myślę, że zapamiętam. :') W ten sposób przepadło kilka naprawdę dobrych tekstów do książek, różnych przeróbek oraz pomysłów na biżuterię. Ze mną jest coś nie tak. Od dwóch lat doskonale wiem, że jak czegoś nie zapiszę lub nie narysuję to to zapomnę, a i tak nadal nie mam nawet najmniejszego notesika. Chce się ktoś czymś wymienić i podarować mi notes? xD
Wyciskam z resztek co się da. Widok tego rzemienia przyprawia mnie o konwulsje, bo mam go już kilka lat i nadal go nie zużyłam. Nadal. Zostało mi dwanaście centymetrów i chyba w końcu go wyrzucę, bo nie mam siły. :C Ogólnie mam plan podarować tę bransoletkę kuzynce, tylko nie wiem czy mała będzie chciała ją nosić.



Zabieram się do nauki, bo nie ogarnę tego. 
Całuję ;*

19 kwi 2015

Teoretycznie drzewko szczęścia

Jestem kompletnie odessana z energii jakbym nie spała całą noc. Nie wiem skąd to się bierze, ale to chyba z braku ruchu. Tydzień temu po przejechaniu dwudziestu kilometrów na rowerze byłam tak zmęczona, że spałam jak niemowlę, a obudziłam się pełna energii. Najwyższa pora olać pogodę i zacząć mocno ćwiczyć w domu, bo prawie co weekend jest pochmurno i na rower się nie da iść. :X
Wczoraj z racji, że byłam lekko zmiksowana z gruntem postanowiłam się wyżyć na biżuterii. Oczywiście nie szło mi najlepiej, bo deszcz, ale stwierdziłam, że ten blog to mój twórczy pamiętnik i on ma przyjmować wszystkie moje szaleństwa i dziwactwa. Poza tym to niby drzewko będzie doskonałe do zrobienia porównania, gdy kolejny raz rzucę się na tego typu robotę. :D Jednym okiem czytałam, jednym oglądałam film, tworzyłam i przeglądałam internety, więc poziom skupienia na owijaniu był znikomy. Ale próbowałam różnymi sposobami, co zresztą widać. :P Praca nie jest szalona, ale pierwsze zdjęcie za to mi się podoba, mimo że warunki tworzenia były paskudne.



Śmigam się pakować i wybywam na autobus. Nie rozumiem czemu te weekendy są tak krótkie. :< 
Miłego dnia!
Całuję ;*

18 kwi 2015

Muszelkowe

Jakoś po tym tygodniu nie mam ochoty się rozpisywać. Zrobiłam postanowienie, które dla innych jest codziennością, ale dla mnie ostatnio czymś ciężkim do wykonania. Mianowicie chodzenie na każdą lekcję. Śmieszne nie? W sensie, że aż musiałam sobie postanowienie takie zrobić. Niestety ostatnio nie najlepiej idzie mi zostawanie do szesnastej w szkole czy wstawanie na ósmą. Bo to na pierwszych i ostatnich lekcjach najczęściej nie pojawiam się. Piszę o tym, bo liczę, że w ten sposób nie odpuszczę sobie. Będę miała czarne na białym, że takie postanowienie zrobiłam i że są osoby, które o tym wiedzą. :) Chociaż daleko mi do ilości nieobecności jednego z moich kolegów to i tak wolę uważać, żeby mi ocena z zachowania się nie skopsała.
Już dawno temu kupiłam ten kaboszon. Jeden odłożyłam do paczki, a drugi jak widać potraktowałam drutem i zrobiłam taki nietypowy naszyjnik. Niestety drugie zdjęcie jest jakie jest, bo moja siostra jest totalną sierotą, jeśli idzie na trybie auto o ustawianie ostrości. Ale w zeszłym tygodniu nie było czasu tego poprawiać, a dzisiaj jest tak pochmurno, że nie wiem co bym musiała zrobić, żeby było cokolwiek widać na zdjęciach. :X



Ja to teraz biorę się za zakupy, bo skończyło mi się wszystko co mogło skończyć. :X 
Miłego dnia! 
Całuję ;*

16 kwi 2015

Gasoline

Potrzebuję zmian. Ponownie. Widok nowego koloru ścian raz na tydzień mi nie wystarcza. Chcę w lustrze widzieć coś nowego. Albo pofarbuję włosy, co spowoduje że totalnie się posypią i nic już im nie pomoże, albo nowe oprawki do okularów bądź soczewki, albo to co mnie od tygodnia męczy - krótsze włosy. Chociaż i tak pewnie do fryzjerki poszłabym w czasie matur, bo tylko wtedy będę miała wolne to i tak już teraz chciałabym wiedzieć co chcę na głowie. Albo mogę zrobić się na skinheada i święty spokój. :X
Tak mi się koraliki skojarzyły z tą nazwą, bo identycznie kolorystycznie wygląda lakier o nazwie gasoline. Moje uwielbienie do tych koralików jest uzasadnione - nie potrzeba wiele, bo one same z siebie są efektowne. :3 Marzy mi się kolekcja w kolorach tęczy, ale brak funduszy i kolorów niszczy.




Miłego dnia! 
Całuję ;*

15 kwi 2015

Winogrona

Środa to już bliżej do weekendu niż dalej, za czym idzie, że muszę jakiś plan na sobotę stworzyć, żebym nie siedziała jak głupia przed komputerem. Niestety w osiemdziesięciu procentach moje plany zależą od pogody, a ona zapowiada się średnio na jeża. Cóż, zawsze mogę się regenerować przy książce, ale to mało kreatywne. :3
W sobotę czekając na kumpele stworzyłam coś takiego. Chciałam zużyć te koraliki, bo swoim widokiem powodowały we mnie wrzenie. Leżały, leżały i za nic nie chciały się złączyć w coś sensownego. Dopóki nie wpadłam na pomysł statement nacklens. Dobra, pierwotnie to miało mieć wygląd mniej więcej taki jaki miały naszyjniki u Bezsennejmeg, te wielgachne z podłużnych koralików. Trochę mi nie pykło, bo za mało koralików miałam, ale nie chciałam marnować haczyków, które i tak mi się kończą i poprzemieszczałam kilkakrotnie wszystko, i wyszło co widać. Zamiast szerokie zrobiłam długie i sądzę, że nie prezentuje się wcale tak źle jakbym mogła pomyśleć. C: Poza tym ma śliczny, zielono-wiosenny kolor co jest zdecydowanie na plus. :3



Chyba wezmę rower i skoczę gdzieś, bo nic mi się nie chce. Na rowerze nadal nic nie będzie mi się chciało, ale chociaż trochę się poruszam. :D
Miłego dnia!
Całuję ;*

14 kwi 2015

Wsuwka z kamyczkiem

Coraz bardziej utwierdzam się w postanowieniu ścięcia włosów. Irytuje mnie zielony kolor, rozdwojone i przesuszone końcówki, to ile czasu schną, grzeją mnie w szyję, jak wieje to nic nie widzę i że wcinają się w suwak albo zaczepiają o krzesło. Niestety moja puchata mordka wygląda w nich lepiej niż w krótkich, bo robi się mniej puchata. :C Chociaż jakby się tak zastanowić to w sumie to, że na twarzy jestem okrągła to nie jest nic złego. Po prostu wyglądam bardziej dziecinnie i uroczo. Nie jak dziewiętnastolatka, tylko dwunastolatka. xD
Mam bardzo dużo cieniutkiego, srebrnego drucika i kompletnie nie mam pojęcia co z nim robić. Znaczy mam pojęcie, ale brakuje mi wielu rzeczy. Jako, że ostatnio podpinam sobie grzywkę wsuwkami doczepiłam kryształ górski. Niby kryształ, bo tak serio to pies wie co to. Ale i tak ważne, że wygląda uroczo. :D Niestety na mnie nie ma zdjęcia iż za cholerę nie miałam jak zrobić, a pomocy znikąd. :X


Oglądam Coachellę na snapchacie i mam taką wielką tęsknotę do koncertów, że to aż straszne. Chyba jednak na Woodstok się wybiorę, chociaż kompletnie nie mam z kim. :| 
Miłego dnia!
Całuję ;*

13 kwi 2015

Szare maluszki

Czemu mam tyle pomysłów, gdy nie mam czasu na nic? To cholernie denerwujące. A jeszcze u babci nie mam moich skrzynek z narzędziami. Chociaż tyle, że wzięłam ze sobą papier i kredki, więc będę mogła porysować trochę. xD
Tak wykorzystuję maluśkie koraliki. Nie żebym nie umiała nic innego stworzyć, ale dla mnie takie malusie kolczyki z przekładkami są słodkie. :3



Piszę mało, bo ciężko ogarnąć z telefonu. :X 
Miłego dnia!
Całuję ;*

12 kwi 2015

Różowa, bo mogę

Ja chyba wiecznie mam pms, serio. Kilka razy na dzień potrafi mi się humor zmienić. Chociaż najczęściej dzieje się to, gdy coś idzie nie tak jak ja bym tego sobie życzyła. Lubię mieć wszystko na tip-top. Na przykład teraz moja siostra denerwuje mnie siorbaniem, ale nie przestanie, bo jej życiowym powołaniem jest denerwowanie mnie. Irytuje mnie nie taka piosenka w radio, chaos na biurku, który sama oczywiście zrobiłam, akumulator, który w połowie obrabiania zdjęć się wyładował... Mnóstwo rzeczy dzisiaj powoduje, że mam ochotę coś stłuc. Pewnie wrócę do babci i będę wesoła, i pełna energii. Psychiko, ogarnij się. 
Nah, miałam mało czasu wczoraj, ale potrzebowałam wyżyć się artystycznie. Niestety w dwie godziny moje artystyczne plany nie miałyby szans na spełnienie, więc zrobiłam kilka drobniejszych rzeczy. :) Między innymi tę bransoletkę. Jak dla mnie nie jest straszna, ale raczej dla małej dziewczynki i przez wygląd, i dlatego że jest naprawdę wąska. Oczywiście na moją łapę pasuje. C:



Biorę się za pakowanie. 
Wyniki rozdania pod spodem są! :)
Miłego dnia! 
Całuję ;*

Wyniki Candy



Na początek oczywiście chciałabym podziękować za udział. :D


Gratuluję! E-mail już wysłany. :D
Proszę też o zostanie czujnym, bo niedługo ruszy drugie rozdanie, które będzie trwać tydzień, a nagroda będzie bardzo miła. :3 Taką mam przynajmniej nadzieję. :D
Miłego dnia! 
Całuję ;*

11 kwi 2015

Niezapominajki

Zacznę od nie najlepszej wiadomości. Szlag trafił mi komputer u babci i do czerwca nie mam żadnego innego sprzętu tam jak tylko telefon. Za tym idą mocno ograniczone możliwości i nie wiem jak sobie poradzę z pisaniem tutaj. Może uda mi się pisać z telefonu, ale od razu ostrzegam, że masa błędów pewnie będzie, bo na tak małym ekraniku ciężko wyłapać co jest nie tak. Nie będę się na zapas martwić, postaram się coś wymyślić, żeby blog nie umarł do czerwca. Bo wiecie, cztery lata to jednak sporo czasu i szkoda byłoby to zmarnować. :) 
Lepszą wiadomością jest ta, że ta milusia pogoda za oknem nastraja mnie twórczo, a kwiatki same pchają się pod obiektyw. Chociaż obiecuję, że nie będę was mordować moimi początkami fotograficznymi. No, tak jakby początkami. xD
Niech rękę podniesie ten, kto nie lubi niezapominajek. A teraz proszę je opuścić i zastanowić się dlaczego. Te kwiatki są tak obłędnie urocze, że proszą się o bycie tatuażem albo grafiką na ścianie... Nie, wcale nie wyjawiam swoich planów. Ani trochę. C:
Już dawno w planach miałam zrobienie niezapominajek, ale ciągle nie miałam pomysłu w jakiej formie miałyby być. I tak czekałam z tym pomysłem, aż znalazłam w pudle tę bazę. Nie potrafiłam jej do niczego innego zużyć. Skojarzyłam, że jak mam dwa elementy, które potrzebują wsparcia to można z nich zrobić jeden naszyjnik. Bądź cokolwiek. Ale wyszedł naszyjnik, bo na bransoletkę jak było za duże. :D Było nieco pusto i stwierdziłam, że zawieszka się przyda. Padło więc na pszczołę, bo nic do nich nie mam, a nawet je lubię. :3




Zabieram się do czegokolwiek, bo szkoda marnować tak wspaniałej soboty na komputer. Ma być dwadzieścia stopni! Aby dłużej tak było, bo moja jaskółcza sukienka nadal nie miała premiery. :D
Pięknego dnia życzę! 
Całuję ;*

10 kwi 2015

Mniejsza wersja niebieskiego kwiatu

Czasami szybko mijający czas jest przydatny. Na przykład jak dzisiaj. Szybko mi zleciały lekcje, zaraz wychodzę na autobus i niedługo będę w domciu. Wyśpię się, przynajmniej mam taką nadzieję. Od wtorku chodzę rozregulowana i co chwila przysypiam. Nigdy więcej nie robię sobie krzywdy niespaniem do dwudziestej trzeciej. Dla was pewnie to dopiero początek wieczoru, ale ja jestem od jakiegoś czasu rannym ptaszkiem i wolę wcześniej wstać niż nie spać po nocy. Rano i tak zrobię tyle samo co wieczorem. Czyli praktycznie nic. xD Leniwa buła przemówiła. Na szczęście leniwa buła ostatnio ma nieco więcej chęci. A jak będzie i energia to będą się dziać cuda. :3
Malutkie kolczyki do kompletu pierścionkowi, a raczej na odwrót, bo wkrętki robiłam jako pierwsze, a że zostało mi modeliny dorobiłam tego drugiego kwiatka. :D Wybrałam sobie z bonu wkrętki z oczkami właśnie z myślą o tworzeniu kwiatków i doczepianiu do nich listków. Jak na razie nie mam pomysłu na resztę baz, ale nie szkodzi. W końcu kiedyś przyjdzie. xD


Miłego popołudnia!
Całuję ;*

9 kwi 2015

KK - Stephen King "Carrie"



Kompletnie nieświadoma, że ta książka była debiutem Kinga sięgnęłam po nią i zostałam wciągnięta, przeżuta i wypluta. Przeczytałam opinie jakoby ta książka była średnia. Stephenie Kingu jestem oficjalnie uzależniona od twoich książek. Po jednej.
 
Carrie White jest inna niż jej rówieśnicy. Nie chodzi na prywatki, nie interesują się nią chłopcy, stanowi obiekt kpin i docinków. Matka – religijna fanatyczka – za wszelką cenę usiłuje uchronić ją przed grzechem. Pewnego razu Carrie się jednak buntuje i idzie na szkolny bal. Gdy tam pada ofiarą okrutnego żartu, rozpętuje się piekło... dziewczyna jest telekinetką o olbrzymiej mocy, której postanawia użyć, by zemścić się na prześladowcach. Ci, którzy ją dręczyli, gorzko tego pożałują. 

Jest to dla mnie nietypowo skonstruowana książka, mieszanka akcji właściwej, relacji świadków oraz artykułów. Do tej pory nie miałam styczności z takim sposobem pisania i przyznam, że przez jakiś czas byłam lekko zagubiona. Nie trwało to długo i mogłam cieszyć się historią. A raczej dać się porwać temu co się działo. Nie jest to horror czy coś co mogłoby się śnić po nocach, ale zostawia z pewnym rodzajem niepokoju w środku. Polecam ją, ale tylko tym którzy mieli styczność z książkami mniej słodkimi niż zwykle się czyta. 

Miłego, czytelniczego dnia!
Całuję ;*

8 kwi 2015

Dla koleżanki

Kiedyś lubiłam się uczyć, interesowały mnie nowe rzeczy. Teraz mam ochotę zakopać się pod kołdrą i nigdy więcej nie widzieć szkoły. Męczy mnie wkuwanie na siłę rzeczy, które kompletnie mi się nie przydadzą. Jeden plus - trenuję w ten sposób pamięć, bo na co dzień bez szkoły raczej rzadko mi się tak zdarza. xD
Nowe rzeczy mogę poznawać na własną rękę. Na przykład jak dzisiaj. Dowiedziałam się, że ten znaczek poniżej jest zespołu Pretty Reckless. Mimo, że słucham tej muzyki nie skojarzyłam wcześniej, że taki znaczek jest od nich. Nie szkodzi, teraz już wiem. Ogólnie miałam ostatnio okazję wytworzyć parę różnych znaczków i po wielu próbach w końcu wymyśliłam sposób na dokładne odwzorowanie. Minimalnie wymaga jeszcze dopracowania, ale cieszę się. :) 
Cierpię na niedobór czasu i dlatego zdjęcie ciemne, niebieskie i jedno. Przez cały tydzień będzie tak kijowo, bo fociłam wszystko za jednym zamachem, w jednych warunkach i wyszło jak wyszło.


Miłego dnia. :D
Całuję ;*

7 kwi 2015

Niebieski kwiat

Jestem dziwnie zamulona. Wszystko robię jakby w zwolnionym tempie, nawet muzyka dla mnie jakby wolniej gra. Wiem, za wcześnie wstałam i po porannym przypływie energii pora na senność. Ale ja jeszcze tyle muszę zrobić zanim wyjdę na autobus, a już tak późno. Nie znoszę wolnego, które za szybko się kończy. :|
Nie mam pojęcia co to za kwiat, chociaż daję słowo, że istnieje. Po prostu wujek google ukrywa przede mną jego nazwę. xD Może któraś z  was będzie coś kojarzyć, to nie obraziłabym się za wyjawienie nazwy. :)



Dziwnie się pisze w zwolnionym tempie. Trochę nierealnie. Może poskaczę sobie, bo usnę za moment.
Całuję ;*