30 gru 2017

Chokery pastel goth

Dobra, humor mam fatalny, bo znowu plany mi się sypią. Jak zawsze miało być tak pięknie, a będzie lipa. Nikt nie jest zaskoczony. 

To takie low key pastel goth, bo ani ja ani moja siostra nie nosimy się w tym stylu, ale bardzo spodobały mi się te wstążeczki i uznałam, że uroczo będą wyglądać na szyi. Na zdjęciu tego za dobrze nie widać, ale z gorączką ciężko mi było barować się z aparatem i musicie uwierzyć na słowo, że oba chokery są holograficzne. :'D 



Może naskrobię jakieś podsumowanie, ale będzie ono raczej średnio pozytywne. Cóż, do przyszłego roku! :) 
Całuję :*

24 gru 2017

☃❄




Życzę wam najwspanialszych świąt, pełnych radości oraz spokoju, 
dających odpoczynek oraz kreatywną iskrę na następne dwanaście miesięcy!
Pozdrawiam, Zuza 

23 gru 2017

Wiszący ostrokrzew

Prezenty już spakowane, leżakują pod choinką, ostatni zryw sił na lepienie pierogów przede mną, a potem nadźbać się gripexem, bo mojego głosu praktycznie nie słychać i z nosa leje się ciurkiem. I nawet nie wiem gdzie i kiedy się tak załatwiłam. W tym roku jestem wyjątkowo chorowita, chyba pora się przyjrzeć diecie. :V 

Ok, jestem dumna z tych kolczyków. Oficjalnie stwierdzam, że podobają mi się najbardziej z wszystkiego co zrobiłam w tym miesiącu. Są proste, ale ze świąteczną nutką. Nawet te wkrętki z oczkiem pasują idealnie do całości. Cieszę się, że miałam ich ostatnią parę. :) 
Zgłaszam je na wyzwanie do Art-piaskownicy. :D W końcu to biżuteria. 





Ogólnie moje postanowienie na nowy rok to cieszenie się z tego co stworzyłam. Nie marudzenie, że ojoj coś nie pykło, tam brakło, tu nie pasuje. Nie. Wszystko co robię jest pozytywne, bo zrobiłam to. Że udało mi się zwalczyć niechęć do sięgnięcia po narzędzia, że użyłam wyobraźni i moich zdolności. Już tyle razy miałam powtarzane, że moja samoocena jest koszmarna, więc postanowiłam coś z tym zrobić. Ludzie, którzy w siebie nie wierzą nic nie osiągają. A ja chcę coś osiągnąć w związku z biżuterią i fotografią. I mi się to uda.  
Miłego dnia!
Całuję :*

20 gru 2017

Naszyjnik szyszka

Korzystam z mojego wolnego czasu w sposób oczywisty - leżę i staram się nic nie robić. Choinka ubrana, mieszkanie mniej więcej wysprzątane. Jeszcze tylko pomóc przy gotowaniu i pieczeniu, i święta. A potem Sylwester i nagle zostanie mi tylko parę dni wolnego. Muszę skupić umysł na tworzeniu, to jedyne czego naprawdę teraz mi potrzeba. Ale jak na razie rzadko miewam kreatywne zrywy. Pora je sobie stworzyć. 

Remake szyszuni. Nie jest lepsza ani gorsza, jest tylko inna od tej sprzed dwóch lat. Nie bardzo wiedziałam jak ją zrobić i kombinowałam, ale sądzę, że idzie poznać. :)





Miłego wieczora!
Całuję :*

17 gru 2017

Kolczyki zimowe pingwiny

Mam jeszcze dwa dni do pracy i rozpoczynam przerwę świąteczną. Mój plan na pierwsze dwa - trzy dni to spanie do oporu. Jestem tak niesamowicie zmęczona, tylko nie wiem czym bardziej. Brakiem słońca czy tym pracowaniem sześć dni w tygodniu. Dorośli ludzie, szanuję was za pracowanie ileś lat i jako takie funkcjonowanie. Jakbym miała jeszcze teraz w pełni prowadzić dom to bym leżała w kącie i popłakiwała. :V 

Na szczęście wolna sobota dostarczyła mi minimum siły i dokończyłam zalegającą biżuterię. Jak widać poniżej dla odmiany poszłam w bycie uroczą. Jestem tak zadowolona na pięćdziesiąt procent, nie więcej. Nie jest to mój ulubiony styl, ale z racji świąt można sobie pozwolić troszeczkę. :) Koraliki mają imitować skrzący się lód i mróz, i pasują o wiele lepiej niż czerwone koraliki, które byłyby teoretycznie bardziej świąteczne. Nie są one dostępne na butikach, bo tegorocznej zimowej biżuterii po prostu nie zdążę wstawić, ale jeśli ktoś by chciał to zapraszam do kontaktu. Do świąt nie dotrą, ale można je nosić całą zimę. ;) 






Te zdjęcia to pierwsza jazda próbna mojego nowego obiektywu i oprócz tego, że muszę nauczyć się panować nad ostrością (ponownie) to jestem przeszczęśliwa. :D
Miłego dnia! 
Całuję :*

13 gru 2017

Kryształek w makramie

Biorę was z zaskoczenia, środek tygodnia, a już post. :P Po prostu chciałam zagęścić nieco się z pokazywaniem biżu, żeby wyrobić się do Nowego Roku z tematem świąteczno-zimowym. Od stycznia wracam do brania udziału w wyzwaniach. Ostatnie pół roku mocno przebimbałam i to nie tylko z wyzwaniami, a w ogóle z tworzeniem. Wiadomo, praca się przyczyniła, tak jak i nowy kolega, któremu poświęcam większość moich wolnych godzin, ale nie ma tak. Nie rzucam wszystkiego, już nawet zaraz się przysiadam i akurat mam do naprawy naszyjnik, przyszły paczki z koralikami, świeżutka modelina czeka i to że już jest ciemno nie będzie mi przeszkadzać. Nie będzie. 

Bardzo uboga makrama, ponieważ w tym polu nie mam zbytnio rozbudowanych zdolności, a dostałam kamień od koleżanki, żeby jej oprawić. Myślałam o modelinie, ale z racji jego nieregularności nie wiem jakby było z efektem finalnym, więc zostałam przy fishnet. Prosto, porządnie i kamień widać w całości. Oby tylko było wytrzymałe, bo sznureczek nówka sztuka nietestowana w żaden sposób, szczególnie, że to sznurek do shamballi. :'D 

Dodaje też zdjęcia mojej paczki wymiankowej. Jestem przeszczęśliwa z tego szkicownika, aż się boję coś narysować, żeby nie stracił uroku. xD Jestem zaskoczona, że bransoletka idealnie leży na nadgarstku, bo mam wyjątkowo małe łapki i większość bransoletek jakie dostaję zazwyczaj są minimalnie za duże. Plus - szkicownik jest zrobiony ręcznie. Całym serduszkiem dziękuję Uli za tak wspaniały prezent. :3 







Widzimy się w sobotę, którą mam w końcu wolną. <3 O ile nic się nie zdąży zmienić. xD
Miłego dnia! 
Całuję :*

9 gru 2017

Renifer broszka i kartka świąteczna

Znowu się trochę poszkodowałam na zdrowiu, ale nie dziwi mnie to już tylko smaruję się amolem, piję kwiat czarnego bzu i łykam paracetamol dopóki mi nie przejdzie. Dodatkowy minus do chorowania to to, że kompletnie nie ruszyłam biżuterii, bo zwyczajnie co wróciłam do domu to lądowałam pod kołdrą. :C Oprócz wtorku, we wtorek byłam w kinie na "Morderstwie w Orient Expressie". Polecam, szczególnie dla tych, którzy jeszcze nie czytali książki. :) 

Renifer i kartka były prezentami wymiankowymi. Mam nadzieję, że już doszły i że się spodobały. :) Postanowiłam zrobić nieco innego renifera, bo zwykły jak te już mi się znudził. Zrobiłam z niego broszkę, aby można było go wpiąć w szalik pod szyją bądź w świąteczny sweterek. :D Kartka nadal nie jest dziełem sztuki, ponieważ za rzadko je robię, ale staram się jak potrafię. Kolekcja naklejek, kartek we wzroki i różnych pierdół do ozdoby rośnie coraz bardziej. Może na przyszły rok wyprodukuje więcej kartek i zabiorę się za to wcześniej, żeby zrobić to jeszcze lepiej. 






Lecę odebrać z paczkomatu mój obiektyw 50mm 1.8, to ostatnie czego potrzebuję. Teraz tylko motywacja i do przodu. :D 
Miłego dnia!
Ps. Odpakowałam moją wymiankową paczkę. Jestem zachwycona, ale to pokażę wam następnym razem co tam było. :) 
Całuję :*

3 gru 2017

Kilka świątecznych obrazków

Wczoraj za późno zabrałam się za malowanie i ostatecznie nawet nie dokończyłam tworzyć, bo wybywałam z domu, więc post przesunął się na dzisiaj. Dawno nie miałam akwareli w rękach, czym oczywiście oprócz zaniku umiejętności skończyło się również pozasychanymi farbami w tubkach.  Byłam trochę bez pomysłu, ale jak zawsze z pomocą przyszedł Pinterest. Są to może malunki na miarę dziesięciolatki, ale osobiście mi się podobają i dwa stoją na półce. :) 









Okołoświąteczna muzyka włączona, więc mogę zabrać się za robienie czegokolwiek. Nie za bardzo wiem co mam zrobić z jedynym wolnym dniem weekendu, który już w połowie minął. :'D
Miłego dnia!
PS. Mam nadzieję, że osoby, które zgłosiły się do wymiany wysłały już swoje paczki, bo termin minął w piątek. ;)
Całuję :*

25 lis 2017

Śnieżki kolczyki

Po praktycznie dwóch tygodniach podchodzenia do gruntownego sprzątania kuchni jak pies do jeża dzisiaj nastał ten dzień, w którym moje dłonie są wysuszone (bo zapomniałam o rękawiczkach oczywiście), a w nosie kręci od detergentów. Jak nie braknie mi czasu to pod ścierkę pójdzie również łazienka, bo wczorajsze farbowanie włosów nie przeszło bez echa. xD Niestety wieczorem zostaję wyciągnięta z domu, więc całkiem prawdopodobne, że na twórcze działania braknie mi czasu. Kupiłam sobie igłę big eye, bo wszystkie moje są za duże na TOHO 11/0 i kiedyś w końcu dokończę zszywanie bransoletki, przysięgam. :V 

Tym wpisem rozpoczynam sezon zimowo-świąteczny. Pozostał miesiąc do świąt, sklepy już dawno przystrojone, więc nie ma co zwlekać, czas zanurzyć się w tym przytulnym klimacie. :D Na rozpoczęcie mojego sezonu mam kolczyki przypominające mi nieco śnieżki, odrobinę tylko bardziej eleganckie. ;) Zdjęcia robione dawno, na flashu z aparatu, przez co kolory są nieco uszkodzone. Chociaż teraz to już nie wiem jakie są kolory, bo na innym laptopie wszystko jest bardziej żółtawe i chyba pora na kalibrację monitora. :'D




Kończę wpis, bo mam masę pracy jeszcze przede mną, a chciałam tylko wpaść tu żebyście o mnie nie zapomnieli. :') 
Miłego dnia!
Całuję :*

18 lis 2017

Fiolet z wewnętrznym blaskiem

Słońce mi wyszło zza chmur, więc w trybie natychmiastowym zbieram się na spacer, mimo że wiatr jest mroźny jak jasna cholera. Muszę się przewietrzyć, bo ostatnio świeże powietrze widzę jedynie, gdy rano i popołudniu idę na autobus. :V Mam ochotę zacząć biegać, bo gnicie w domu mi nie służy, ale to raczej zły pomysł o tej porze roku. :C 

Nie robiłam drugich zdjęć w lepszych warunkach, bo już mi się po prostu nie chce. Bardzo lubię te koraliki przez ten ukryty blask, są nietypowe. Nie pamiętam nawet gdzie je kupiłam. To moja przedostatnia para, więc trzeba się za robotę zebrać. Prezent wymiankowy pokażę dopiero po 6 grudnia, więc do tego czasu przydało by się jednak zostać na blogu. :')  




Lecę, biegnę do lasu. Jak nie zamarznę to zajrzę na wasze blogi, bo dawno nie byłam. ;) 
Miłego dnia!
Całuję :*

4 lis 2017

Zielone jabłuszka

Ostatnio ciągle coś gubię, tym razem zniknęły mi okrągłe wykrawaczki, które przydałyby mi się jakbym się w końcu wzięła za tworzenie. Szlag gdzieś mi też trafił płytę Gerarda oraz całe mnóstwo pierdół. I nie wiem czy to ja gdzieś źle szukam, czy to już przepadło na zawsze (oby nie). :') Na szczęście chęci do życia nie są już tak przepadnięte jak były do niedawna. Zaczynam jakby odżywać, nawet jeśli widok szarych chmur za oknem i podmuch zimnego wiatru uderzającego w twarz jest raczej demotywujący. :'D

Miałam chwilę, podczas której wyprodukowałam trzy pary minimalistycznych kolczyków. Rozłożyłam pokazanie ich na części, bo nie wiem kiedy coś nowego stworzę. Staram się zużywać koraliki, których mam na serio pełno. Udaje mi się nie kupować więcej ostatnio, bo i nawet półfabrykatów dawno nie kupowałam. Co ma jedną zasadniczą zaletę - więcej monet zostaje na jedzenie. xD Zdjęcia są jakie są, bo pogoda nie jest rozpieszczająca, jeśli idzie o ilość potrzebnego światła. Powoli zbieram kasę na nowy obiektyw z lepszym światłem, bo Heliosem więcej się nie podejmę robienia zdjęć biżuterii. :P 




Przypominam jeszcze o wymianie mikołajkowej, na którą serdecznie zapraszam. :) 
Miłego dnia!
Całuję :*

28 paź 2017

Mikołajkowa wymiana

Nie lubię jak wiatr gwiżdże mi na blogu, więc w ramach przywracania go (i siebie) do życia ogłaszam wymiankę blogową. Wspominałam o tym już szmat czasu temu, ale nie miałam nawet kiedy dosiąść się do komputera na dłużej niż parę minut. Oglądanie seriali się nie liczy. :P 

Zasady są jak zawsze banalne -
 zgłaszamy się do 5 listopada włącznie, w poniedziałek popołudniu otrzymujecie adresy. Swoje adresy wysyłacie na spalona.artystka@wp.pl Osoby, od których nie otrzymam adresu do momentu losowania nie będą brać udziału.
Paczki wysyłamy do 1 grudnia, tak aby do Mikołajek wysłane priorytetem już przyszły. W razie jakichkolwiek opóźnień proszę dać znać. Możecie paczki otworzyć dopiero w Mikołajki, ale jak wiadomo nie wszyscy są cierpliwi. ;) 
Ogólne wytyczne co do zawartości brzmią nie mniej niż za 20zł i ma być chociaż jeden zimowo-świąteczny element. :D Reszta należy do waszej wyobraźni. :)

Możecie udostępnić baner na swoich mediach społecznościowych i oznaczyć mnie pod zdjęciami otrzymanych paczek. :D



Mam nadzieję, że widzimy się ponownie już niedługo. Obiecuję się zebrać jak najszybciej. :) 
Miłego dnia!
Całuję :*

18 paź 2017

Dwa koralikowe sznury i zarządzam przerwę, której nikt się nie spodziewał

Tydzień na antybiotyku przerobiony, weekend w Poznaniu zaliczony, więc nadal nie czuję się w pełni zdrowa, bo było bardzo dużo łażenia. Mam chwilowo naprawdę niewiele czasu dla siebie i ogólnie energii na cokolwiek, więc zgodnie z tytułem ogłaszam, że robię sobie wolne. Wrócę jak tylko wyprodukuję coś artystycznego. :)

Zdjęcia z telefonu, także wiecie, bez szału. Fioletowo - niebieską robiłam już baaardzo dawno temu, ale ciągle zapominam dokupić końcówki w dobrym rozmiarze. :V Druga jest świeżo stworzona, powstała podczas gorączkowania i oglądania seriali. Muszę ją zszyć, ale nie pamiętam jak i oczywiście nie mam kiedy. :'D 



To byłoby na tyle w najbliższym czasie. Miłego dnia! 
Całuję :*

7 paź 2017

Pierścionek z anemonem

Cały tydzień gniłam z gorączką. Zchrzaniłam nieco, bo dopiero wczoraj odwiedziłam lekarza, ale kolejnego tygodnia w łóżku nie będzie. Trzeba w końcu ruszyć się do pracy niestety. Jeden plus - udało mi się zrobić bransoletkę na szydełku oraz obejrzeć prawie do końca "Sense8", które z resztą bardzo polecam. :)

Pierścionek do kompletu naszyjnikowi. To jak na razie mój ostatni modelinowy twór, czego żałuję, ale nie jestem w stanie ostatnio zabrać się za modelinę. Muszę znaleźć jakieś chwilowe zastępstwo i jak na razie chyba skupię się na koralikach, bo to naprawdę fajne. :)



Wracam do zabawy z kotem. :3
Miłego dnia!
CAłuję :*

30 wrz 2017

Anemonowy naszyjnik

Prokrastynacja, cóż więcej mogę napisać o tym co ostatnio robię. Bardzo brakuje mi tworzenia, ale troszkę nie mam siły ani pomysłów. Mogłabym się zmusić, dlaczego nie, ale nie wiem czy cokolwiek by z tego wyszło. Muszę jakoś przeskoczyć ten stan, bo się wykończę. Chyba pora urządzić małą wymianę jesienną. To będzie dobra motywacja. :)

Kolejny rozdaniowy naszyjnik. Wybrałam niebieskie anemony na główny rzut, pod spodem są takie małe, białe i nieokreślone kwiaty. Całość jest na mojej ulubionej bazie kaboszonowej. Pewniej czuję się tworząc na metalowych bazach, mimo że wiem, że fimo nie ma tendencji do łamania się. Ale i tak jest bezpieczniej i wygląda to ładnie. :)




Jak na sobotę przystało idę ogarnąć trochę powierzchnie płaskie, może to mnie zmotywuje do tworzenia. xD
Miłego dnia!
Całuję :*