30 cze 2015

Wyzwanie rysownicze od Catastrophe Waitress #11

Jestem różowym stworkiem z krótkimi włosami. Czyli pokrótce co odwaliłam. 
Zafarbowałam spód włosów na wściekły róż tonerem, który został mi jeszcze z grudnia. Stwierdziłam, że najwyższa pora go zużyć. Nie przypuszczałam, że ten cholernik zafarbuje mi całe włosy nierównomiernie, gdy tylko zawinę sobie turban na głowie. Cóż, pech. Oczywiście nie obyło się bez różowej szyi, dłoni, przefarbowanych paznokci (na szczęście lakier mam na nich) i pościeli w urocze, różowe wzorki. Dostało się też mojej pidżamie oraz pralce i płytkom. :V Niee, ja jestem tylko trochę nieogarnięta. Postanowiłam też podciąć włosy, żeby w nadchodzące upały mi się tak nie plątały. I co zrobiłam? Ścięłam je, że ledwo kitkę wiążę. Niestety tak się dzieje, gdy mi brak zmian w życiu. xD

Jak wszyscy wiecie biorę udział w rysowniczym wyzwaniu Catastrophe Waitress, już numer jedenaście. Zleciało. Jako że wzięłam udział dopiero w sierpniu na okrągły rok rysowania jeszcze poczekam chwilkę. :) Tym razem tematy mnie wykorzystały, a może po prostu skończyła mi się wena. Nie wiem, ale starałam się jak mogłam i wyszło mi tylko to co widać poniżej. 
Znamy tego królika. To moja ulubiona bajka, uwielbiam takie postacie i jako dziecko również uwielbiałam. :3
Ta niby miska jest z niby owsianką i niby zatopione są w niej kawałki truskawki. Wszystko na niby, bo ja rzadko jem śniadania i nie mam ulubionego. 
Mieszkanie na wsi owocuje brakiem charakterystycznych elementów, które umiałabym narysować, bo i owszem jest - o proszę! - ale dwa razy podeszłam i dwa razy wyrzuciłam szkic, bo budynki w tym miesiącu nie współpracowały ze mną. Wybrałam więc las, którego jest pełno dookoła i nie ma miejsca, gdzie nie można by zobaczyć chociażby czubków drzew.
W zeszłym roku byłam Warszawie, ale żadnej pamiątki nie kupiłam. Nie mam w zwyczaju, bo Warszawa to dla mnie tylko duże miasto. Przez trzy lata jeździłam tam co miesiąc i troszkę mi spowszedniało, choć nie przeczę, że nie widziałam jeszcze mnóstwa miejsc. Spróbowałam więc namalować Syrenkę, ale już szkic był kijowy, a farbami to tylko zakryłam. :X

Jak widać nie zawsze udaje mi się rysowniczo rozwinąć, ale nie mam zamiaru się poddać. :D Tym razem postanowiłam wypróbować malowanie akwarelami, które już dawno temu sobie kupiłam (na Instagramie wrzuciłam zdjęcie). Nie powiem, zabawy z tym mnóstwo, ale ciężko jest mi coś sensownego namalować. :)







Rączka do góry kto dał radę to wszystko przeczytać! :D 
Miłego dnia!
Całuję ;*

28 cze 2015

Arbuz co lekko przeźroczysty jest

Wydarzenie życia, umówiłam się do okulistki po soczewki. O ile oczywiście będę mogła. xD Już się cykam, bo nie wypuszczą mnie dopóki nie będę umiała zdejmować i zakładać ich, a ja na samą myśl o dotykaniu oka dostaję drgawek. No nic, jak chcę wyglądać jak człowiek i nie mrużyć oczu w słońcu jak głupia to muszę się wziąć w garść. To nie może być takie straszne. :D 
Mam też nowinę twórczą. Chcę z biżuterią skręcić trochę w emo i gotyckie zaułki.  Nie wiem jak wam się to spodoba i czy mi się w ogólne uda, ale ostrzegam. ;)

Dzisiaj kolejna dziwna twórczość. Można powiedzieć, że to zawieszka, ale pewności nie ma. Niby oczko ma, żeby można było coś w bić. To chyba będzie kolejny element do mojego piórnika. Na drugim zdjęciu staram się pokazać, że to jest przeźroczyste. Trochę coś tam widać. 




Kręgosłup mnie boli, więc pora oderwać się od monitora i ruszyć na rower. Przez trzy godziny bez przerwy projektowałam szablon, który już za dwa tygodnie w towarzystwie innych będzie do pobrania za darmo. :D
Miłego dnia!
Całuję ;*

26 cze 2015

Mała fala

Siedzę i dumam jak tu ominąć temat ocen, zakończenia i rozpoczynających się wakacji, bo przecież wszędzie jest tak samo. Nie chcę też napisać o pogodzie, która się złośliwie psuje, tylko wtedy gdy chcę wybrać się na rower. Również temat bezpłatnych kursów fotograficznych, na które boję się zapisać nie jest najlepszy, bo moje tchórzostwo wymaga głębokiego ukrycia. Fakt, że nie ma chleba, co powoduje we mnie dziką rozpacz jest nieistotny, ponieważ teoretycznie mogę wskoczyć na rower i po ten chleb pojechać. Ale oczywiście nie chce mi się.:V
Miałam wrzucić playlistę, którą słucham podczas tworzenia, ale ostatnio przerzuciłam się na Spotify oraz ich podkategorię "cardio", która jest w idealnych tempie dla mojego tworzenia oraz po dziesiątym przesłuchaniu w całości spełnia warunek, że mogę śpiewać przy niej. :D
I okej. Nie zmieniam szablonu. Powstrzymam się. Skoro nic wam nie przeszkadza, nic się nie rozjeżdża to mogę sobie tworzyć, ale tak "do szuflady", żeby potrenować. :)

Zapewne trochę zastanawiacie się co to jest. Ja też tak szczerze. Naszło mnie na spróbowanie stworzenia czegoś innego. Na pintereście mam przypięty tutorial na liścia z modeliny i miedzianych kawałków, a że mam druty do wire-wrappingu chciałam spróbować czy ciężko jest coś zrobić. Cóż, łatwo nie idzie, tym bardziej że nad drutami totalnie nie panuję, ale jak sądzę trochę falę przypomina. xD





Zachwycam się Heliosowską stałką coraz silniej. Szkoda tylko, że nie ma automatycznej ostrości i zdjęcia często wychodzą mi nieostre, bo jeszcze nie do końca "czuję". Idzie mi coraz lepiej jednak i pozostaje mi tylko spędzić kilka godzin nad wyborem tych najlepszych do floga. xD
Miłego dnia!
Całuję ;*

24 cze 2015

Proste pierścionki z druzami

Cześć i czołem, próbuję wrócić do życia, bo znowu byłam na koncercie. :D Chwilowo siedzę w pidżamie, popijam miętę oraz zastanawiam się czy serio chce mi się kolejny raz męczyć szablon. Taka już jestem - kompletnie niezdecydowana. Jak zarobię trochę kasy to zamówię sobie szablon od kogoś, żebym nie próbowała go zmieniać, bo wiadomo - płaciłam, niech zostanie. A póki co mozolnie walczę z kodami, które coraz mniej mnie przerażają i lekko kiwam się na boki, bo wróciłam o drugiej w nocy i zwyczajnie się nie wyspałam. :C 
Postanowiłam też zaznajomić was z "rozkładem jazdy"  moich postów, żebyście wiedzieli czego i kiedy się spodziewać. :) W niedalekich planach mam również drobne rozdanie z okazji czwartej rocznicy bloga i tylko pytanie czy chcecie moją biżuterię za nagrodę, półfabrykaty czy dwie nagrody, do wyboru według własnego uznania. Będzie miło jak dacie znać. :D

Przy kupowaniu standardowych półfabrykatów miałam chwilowe załamanie i kupiłam sobie druzy. A obiecałam sobie, że nie będę działać pod wpływem impulsu, bo potem nic nie mogę zrobić z tym co kupię. Na szczęście miałam bazy do pierścionków i jakoś wybrnęłam, chociaż zostało mi jeszcze po dwie sztuki z koloru. 
Już niedługo dostępne w moim sklepie na Dawandzie! 




Ciągle uczę się robić zdjęcia biżuterii, ale sądzę, że idzie mi coraz lepiej i jestem z tego ogromnie dumna. :D Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła powiedzieć "tak, te zdjęcia są idealne". C:
Miłego dnia!
Całuję ;*

21 cze 2015

Wakacyjne wyzwanie fotograficzne

 Witam ponownie pysie! Udało mi się zrobić sensowny baner i przybywam do was z kolejnym wyzwaniem fotograficznym. Tym razem czas trwania to tegoroczne wakacje. Ruszmy w końcu tyłki i zróbmy coś kreatywnego! :D Tematy można przerobić leżąc w ogródku, spacerując bądź leżąc na plaży. Nie potrzeba sprzętu, telefon wystarczy. :3

 Na pomysł organizacji wpadła Bezsennameg i to jej zawdzięczacie w większości tematy zdjęć. :D
Jeśli macie ochotę zabawić się z nami to zgłaszajcie się w komentarzach, żebyśmy wiedziały ile osób jest chętnych.

Zasady są dość proste:
Wyzwanie trwa do 30 sierpnia. Po tym czasie umieszczacie podsumowanie na swoim blogu (dla ułatwienia zdjęcia oznaczajcie numerem tematu).
Możecie również publikować na instragramie oznaczając hasztagiem #wakacyjnewyzwaniefoto lub oznaczając nas @bezsennameg i @immortality_mean_dying .
Tematy możecie interpretować dowolnie. Kolejność i ilość zdjęć z danej kategorii jest dowolna.
Będzie nam miło, jeśli na swoim blogu wstawicie baner podlinkowany do jednego z naszych postów, dzięki czemu więcej osób dowie się o zabawie.

 Na koniec informacja najciekawsza: z każdej kategorii wyróżnimy po jednym ujęciu, a jedno zdjęcie, które przypadnie nam obu do gustu najbardziej nagrodzimy drobiazgiem. :D

Uznałyśmy wspólnie, że czterdzieści tematów będzie w sam raz. Wychodzi po cztery zdjęcia na tydzień, chociaż oczywiście można je zrobić nawet w jeden miesiąc. To już tylko wasz wybór. :D
Oto tematy: 


Jeśli ktoś chciałby wydrukować - wersja word i pdf. :D

Gdyby były jakieś pytania czy nieprawidłowości do rozwiązania - dajcie znać w komentarzu! 
Miłego dnia!
Całuję ;*

Biedronka na liściu

Trochę sennie jest, bo w końcu spadł deszcz. Tort bezowy i herbata jednak trzymają mnie w pionie i dzielnie tworzę dla was niespodziankę wraz z Bezsennąmeg, na którą mam nadzieję będziecie mieć ochotę jak ja na kolejny kawałek ciasta. :) Przy okazji dowiedziałam się jak bardzo lewa jestem w tworzeniu banerów. Cóż za kicha, czwarty raz kombinuję, ale chyba tym razem uda mi się zrobić coś ciągnącego oko. :D Terefere, nadzieja matką głupich. Nieważne. Przechrzaniłam wczoraj, bo stwierdziłam, że nic złego się nie stanie jak jeden dzień sobie odpuszczę wszystko. No, posprzątałam tylko, bo szło się zabić o moje ciuchy. xD Dzisiaj robi się to samo, czyli nóżki do góry, książka w łapę i ewentualnie jak trawa przeschnie to wyjdę poleżeć. Nigdzie mi się nie śpieszy. :3 

Biedronka jeszcze wiosenna, ale jak mi się zaplątała to ją pokażę. Miała funkcjonować jako broszka, ale żadne znane mi dziecko czy zwyczajnie ktokolwiek nie skusił się na nią. xD Tak serio to jest jedna z ostatnich zwyczajnych modeliniaków, od niedawna złapałam taki swój system i styl i trzymam się go dzielnie. :3 Mam nadzieję, że za jakiś czas będziecie w stanie rozpoznać moje prace w tłumie innych. :D



Meh, kot znowu uwalił mi się na łóżku, a paskuda linieje. Dobrze, że futerko ma białe to chociaż tak nie widać. xD Szkoda tylko, że większość moich ubrań jest czarna i na nich widać aż za bardzo. :')
Oh, i zmieniłam nick znowu. Jednak bycie spaloną się mnie trzyma. :X
Miłego dnia!
Całuję ;*

20 cze 2015

Pierwszy beading - mojej mamy

Jest mi tak miło, że aż jestem zdziwiona. Mogę napisać książkę o moich wahaniach nastroju i zapewne bestseller by z tego nie był. xD Ale cieszę się, że się cieszę i nie mam zamiaru marnować potencjału dzisiejszego dnia. W sumie większość rzeczy już zrobiłam, bo wstałam przed ósmą, ale może potrenuję sobie z aparatem, bo biedaczek leży od tygodnia zapomniany. Przy okazji zrobię kolejne zdjęcia na wyzwanie, do którego zachęcam i przypominam, że jeszcze tydzień! :D
Miałam robić sznur, ale nie jestem wystarczająco cierpliwa i oddałam robotę mamie. To jej pierwsza prawie bransoletka, bo nie mam końcówek, żeby wkleić. Robiona była szydełkiem 1.5 mm i chyba dlatego takie przerwy. Zresztą nie wiem. :') Tak czy siak jestem dumna z mamy, bo jak na pierwszy raz poszło jej świetnie. Teraz moja kolej, żeby jednak przemóc się, zawalczyć z koralikami i kordonkiem. :3
Wybaczcie ten HDR na drugim zdjęciu, ale z jakiegoś powodu nijak się nie dało rozświetlić zdjęcia w normalny sposób, a nie powtórzę, bo jest tak pochmurno, że nic nie wychodzi. :V



Może przedmucha chmury i będę mogła odpić lustro, ale na razie pozostaje mi szafa pełna ciuchów do uporządkowania. xD
Miłego dnia!
Całuję ;*

16 cze 2015

Kącik książkowy - "Natalii 5" Olga Rudnicka


Witam was w tej dawno zapomnianej serii "Kącik książkowy". Moje niezawodne archiwum podaje, że ostatni post tego typu był na początku kwietnia. Oczywiście to nie tak, że mam takie ogromne przerwy w czytaniu, ale zwyczajnie rzadko kiedy mam czas polecić wam cokolwiek z mojej bogatej biblioteczki. ;)
Przy okazji zrobiłam nowe zdjęcie, nie wiem jak to określić, to co widzicie pierwsze. Nawet nie wiecie ile się użerałam, żeby mi coś wyszło. xD
Przejdźmy do książki, którą tym razem jest jedna z moich ulubionych kryminałów. Uwielbiam Rudnicką i jej lekki styl pisania, historię, którą stworzyła oraz same bohaterki książki. Są to Natalie, które w sposób dość niezwykły dowiadują się o swojej historii oraz spadku w Mechlinie. Wszystkie pięć kobiet ma trudne charaktery i mącą policji jak mogą, ale zupełnie przez przypadek. Jest mnóstwo śmiesznych sytuacji, jest tajemnica i sporo sytuacji męsko-damskich, czyli to co lubię. Polecam każdemu, w szczególności fanom Chmielewskiej, ponieważ Rudnicka ma podobny styl pisania i równie jest jej fanką. ;)


Miłego dnia!
Całuję ;*

14 cze 2015

Przypominam!

Jest późno, więc pewnie przegapicie ten post, ale jak nie to zapraszam do postów, które sądze, że przegapiliście. ;)
Klik w obrazek! :D

http://uciekam-w-nieznane.blogspot.com/2015/06/poznaj-mnie-doskaa.html


http://uciekam-w-nieznane.blogspot.com/2015/06/wyzwanie-fotograficzne-1-geometrycznie.html

Odpicuj sobie bloga! - usuwanie napisów z pasków bocznych


W nocy była burza stulecia, coś się paliło, a ja spałam jakby mi za to płacili. Nic nie słyszałam, nawet jednego grzmotu. Jestem z tego powodu wkurzona, bo jak to tak - działo się, a ja nic? Cóż, mam za swoje, że chodzę spać późno. xD
Na Opolu puszczali twitty, a ja nie wiedziałam, bo oglądałam "Doctora Who". ;_; I popularność przeszła mi koło nosa. :V Ogólnie nikomu nie polecam "Doctora Who". Wczoraj obejrzałam siódmy, ósmy i dziewiąty odcinek sezonu szóstego i jestem zdezorientowana oraz lekko zagubiona. Mózg mi wypala za każdym razem, gdy pomyślę co tam było. Poprzednie sezony też były pokręcone, np. tam gdzie była Rose, ale te które obejrzałam wczoraj skręciły mnie, że uh. Nie mam słów na to i już bym obejrzała kolejne odcinki, ale mogę dopiero za tydzień. :C

Postanowiłam zrobić krótką serię z pomocą dla tych, którzy chcą nieco podrasować sobie szablon, ale nie potrzebują zagłębiać się w HTML i CSS. Mam nadzieję, że przyjmiecie to nieco cieplej niż te nowe serie z początku miesiąca. ;)

W dzisiejszym odcinku krótko i na remat. Usuwamy napisy z bocznych części bloga. Zamiast robić białe napisy gadżetów tymi dwoma kodami załatwiamy sobie święty spokój. :D



Prawy pasek:
.column-right-outer h2 {
display:none;
}

Lewy pasek:
.column-left-outer h2 {
display:none;
}

Krótko i treściwie. Mam nadzieję. ;)
Mam jeszcze pytanko. Czy chcielibyście, abym zrobiła kilka prostych szablonów do pobrania za darmo? I może jeszcze napisy nad gadżety. 
Dobra, w sumie i tak to zrobię jak będę umierać z nudów w wakacje. :P Ale miło mi będzie jak ktoś zgłosi chęć zobaczenia i pobrania czegoś takiego. :D

Znikam. Miłego dnia!
Całuję ;*  

13 cze 2015

Lawa powstała z rozmontowania

Nie mam czasu na dłuższe medytowanie nad postem, bo muszę powtórzyć zdjęcia biżuterii i zaraz wybywam na rower. Mam nadzieję, że burza znów przyjdzie późno. Wczoraj zaatakowała przed ósmą i była naprawdę spektakularna, ale nie zagościła na długo nad moją wioską. Jeszcze przez godzinę po jej przewianiu dalej patrzyłam jak błyskawice rozświetlają wschodnie niebo i podkreślają kontury drzew. To było niesamowicie piękne. Niestety miałam rozładowany i telefon i lustrzankę, więc ani jednego zdjęcia nie mam, czego żałuję strasznie, bo w kilku momentach było tak pięknie, że chętnie zrobiłabym sobie tamten widok jako obraz albo fototapetę. :)
Ostałe się po rozmontowaniu koraliki przerobiłam na kolejne kolczyki. Skłamałam niechcący mówią, że już koniec fatalnych biżutów. xD Ale teraz to już serio koniec i w przyszły weekend wchodzi na salony modelina. A może nawet jeszcze dzisiaj?
Zasmucił mnie mocno wynik ankiety. Wy nawet nie wiecie jak bardzo przez brak komentarzy nie chce mi się pisać ani tworzyć. Dla was napisanie "fajne" zajmie z życia pół minuty, mi da za to energię do tworzenia i rozwijania się. I chociaż chciałabym być od tego niezależna to jednak milej jest kiedy wiesz, że ktoś docenia to co robisz. :)






Lecę szukać szortów i sprawdzić koła w rowerze. 
Miłego popołudnia!
Całuję ;*

12 cze 2015

DUCH 2015 - bransoletki oraz breloczek

Migrena gigant dzień trzeci. Wczoraj jeszcze nie mogłam wieczorem na oczy patrzeć, bo łzawiłam jak jakiś wodospad, dzisiaj jest o wiele lepiej. Ból przychodzi znienacka - podczas jedzenia, oglądania serialu, nauki i uniemożliwia życie. Jak dobrze, że nadal reaguje na apap, ten najzwyklejszy, bo jak zacznę wymagać mocniejszych środków to skończę z morfiną. :V Oczywiście nie mam zamiaru do tego dopuścić i jak tylko znajdę czas wbijam na jakieś prześwietlenie. Oglądanie seriali medycznych mnie nauczyło, żeby najmniejszej głupoty nie ignorować.
Żeby nie przemarudzić całego posta wrzucam breloczek i dwie bransoletki, które zrobiłam na DUCH-a.  Jak wspominałam w poprzednim poście to mój kolejny raz, gdy wspomagam akcję. Tym razem postanowiłam zrobić dedykowaną biżuterię. Do breloczka użyłam zamknięcia w kształcie serca, ponieważ wydało mi się najodpowiedniejsze. :3 Duszki są przeźroczyste, oczka im malowałam i miałam namalować jeszcze "2015", ale stwierdziłam, że tylko spitolę cyferki i zostawiłam jak jest. Zdjęcia niestety jak ostatnia sierota zrobiłam na jasnym zamiast chociażby na drewnianym krześle. No cóż, to ja. Myślenie coraz częściej to nie moja mocna strona. :P 







Teraz pomykam coś zagryźć i oddać się przyjemności jaką jest spacer w tej temperaturze. :D Dobrze, że trochę wiatr wieje. xD
Słowem nie skomentuję wyniku ankiety. >:V
Miłego dnia!
Całuję ;*

9 cze 2015

Białe elegantki

Meh, potrzebuję kolejnego wolnego. Niestety na horyzoncie majaczą się jedynie wakacje. Dwa tygodnie jednak to nie dużo i już powinnam planować co chcę zrobić, jakie miejsca odwiedzić, a może jakąś pracę znaleźć. W sumie to będą moje ostatnie takie normalne wakacje, bo we wrześniu czwarta klasa i masa nauki. Obawiam się, że od września już kompletnie nie będę miała czasu na nic, chyba że w końcu nauczę się rozporządzania czasu. Bo jak na razie jestem zdezorganizowana totalnie. :X
Ostatnie kolczyki, jak pisałam. Od weekendu już wchodzi modelina. Udało mi się trochę polepić i to całkiem fajne rzeczy, ale to jeszcze nie wszystko co sobie zaplanowałam. :D Ale o tym jak już zrobię co trzeba. :)




Przepraszam, jeśli ktoś do mnie napisał e-mail, ale nie mam jak odpowiedzieć. Problemy z pocztą. :V
Miłego dnia!
Całuję :*

7 cze 2015

Spike

Chyba zaraz mam autobus, ale nie wiem dokładnie o której. Mam nadzieję, że zdążę. :O Czemu wolne tak szybko minęło? Ledwo przyjechałam i już jadę. Nie jestem przygotowana psychicznie na szkołę. :C  Jak mi wakacje tak przelecą to się popłaczę. Ogólnie to strasznie nieskładnie dzisiaj myślę. Zrobiłam sobie małą krzywdę, bo kładłam się późno, a wstawałam wcześniej i jestem teraz rozbita. Kiwam się na boki pisząc ten post.
Rozmontowałam kolczyki, bo nie spodobały mi się i tak stwierdziłam, że same ćwieki wyglądają spoko. :D Są proste, mocno akcentują wygląd.



Cholera, nie mam siły pisać i jestem lekko zestresowana, bo chyba zaraz nie zdążę na autobus.
Miłego dnia!

6 cze 2015

Zielone pastylki

Te weekendy jak zwykle za szybko lecą i nie nadążam nic zrobić. Mam nadzieję, że w wakacje ogarnę się i będę coś robiła innego niż tylko bujała się w hamaku i chodziła na spacery. Moja wyobraźnia woła o przywrócenie na stanowisko głównego sensu życia, ale zwyczajnie szkoła ją prześciga. Ostatnie dwa tygodnie mam wrażenie, że albo będą piekłem albo będę miała święty spokój. Nie sądzę, żeby było coś pomiędzy. xD
Zastanawiam się nad założeniem konta na photoblogu albo czymś takim, żeby wstawiać tam zdjęcia, które zaczynają mi się kumulować na pendrivie. Chciałabym je wszystkie gdzieś zgromadzić, a na blogu mam wszystko i jakieś fajne fotografie utonęłyby niechybnie, a tak może ktoś dostrzeże mój talent. *tłumi szalony śmiech* Nie no, na serio to takie internetowe portfolio byłoby mi pomocne przy oglądaniu postępów, które mam nadzieję, że robię. Może znacie jakieś dobre strony, gdzie mogłabym się zalogować z moimi kwiatkami i innymi pierdołami? :)
Kończę już tę marną biżuterię. Zostały jeszcze tylko dwie pary kolczyków do pokazania bez tych i na salony wchodzi modelina oraz inne. ;) Mam ochotę zrobić szaloną wyprzedaż na allegro wszystkich par kolczyków, tylko ciekawe czy byłby ktoś chętny. xD



Koleżanka ma dziś urodziny, więc trzymajcie kciuki, żebym wróciła do domu cała. :P
Miłego dnia!
Całuję ;*

5 cze 2015

Bulbul, oczka

Meh, jestem głodna, ale lepię z modeliny i nie chce mi się wstawać od biurka. Czy to oznacza, że jestem leniwą bułą na sto procent? Chyba tak. Zaraz ładuję do pieca pierdoły, więc i tak będę musiała wstać. O! I słyszę, że siostra znowu robi smoothie. Może się podzieli. :3
Ogólnie jestem zadowolona z życia ostatnio. Temperatury podzwrotnikowe to zdecydowanie to co lubię. *macha energiczniej wachlarzem* Przynajmniej moje wiecznie zmarznięte kończyny łapią trochę ciepła. :D Poza tym można bezkarnie leżeć z książką, bo w takim upale nikt nikogo do roboty nie zmusza. Żyć nie umierać, tylko czekać na kolejne wolne. :)
Zasadniczo mam do was sprawę. Z boku powstała ankieta, żebym mogła ogarnąć co się dzieje z waszą aktywnością. Bo niby ktoś jest, ale jak co do czego to nikogo. Strasznie to demotywuje, bo jednak nie chcę pisać tylko dla siebie. :V
Oczka powstały na zamówienie, na prezent. Mają po góra dwa milimetry i robienie ich podniosło mi ciśnienie bardzo-bardzo. Nie jestem z nich zadowolona, bo nie wyglądają tak jak sobie wymyśliłam. Żyły wyszły mi za grube, a tęczówki za małe. Z pewnością sama dla siebie spróbuję jeszcze raz je zrobić w najbliższym czasie, jak tylko kupię buteleczki, bo właśnie zużyłam ostatnią. :)



Miłego wypoczywania! 
Całuję ;*

4 cze 2015

Ziemia-powietrze

Nie mam czasu na przesiadywanie przed komputerem, ani nawet za specjalnej ochoty. Pogoda jest zbyt piękna, żeby kisić się w domu. Szkoda tylko, że na rower jest nieco za wietrznie, bo do całkowitego szczęścia brakuje mi pomykania po okolicy. Bardzo żałuję, że nie mam jeszcze wakacji i nie mogę gdzieś wyjechać na dłużej, choćby na cały tydzień. Pozostaje mi marzyć o morzu i zająć się podręcznikiem od biologii. :V
W tym roku, tak jak i w tamtym postanowiłam wspomóc akcje charytatywną DUCH, którą organizuje V LO im. księcia Józefa Poniatowskiego w Warszawie. Strona/facebook/wydarzenie. Dlatego też mam zamiar odkurzyć dzisiaj moje modelinowe składowisko i ulepić coś specjalnie dla nich. :3 Nie wiem do końca co to będzie, ale specjalnie postaram się dla Natalki. :D
Zużywałam koraliki i zrobiłam taką prostą bransoletkę. Przy okazji zdjęć przetestowałam nowe tło i miejsce robienia zdjęć, a to na drzewie to tak w gratisie, bo zrobiłam je przy testowaniu Zenita. :)







 Śmigam, bo się umówiłam na opalanie. ;) 
Całuję ;*

3 cze 2015

Poznaj mnie! - Dośkaa

Kolejny miły dzień na powitanie. Kolejna nowość na blogu i kolejna, która liczy na ciepłe powitanie.  I tylko Dośkaa wie ile to czekało na publikacje. :D


"Poznaj mnie" jest w planach comiesięcznym cyklem o innych blogerkach z doświadczeniem. Głównie seria ta jest skierowana do osób dopiero zaczynających, bądź chcącym zacząć przygodę z blogowaniem i rękodziełem jako taki swoisty kopniak motywacyjny. Komuś się udało, czemu miało by tobie się nie udać. :)

W planach, ponieważ to od was będzie zależeć czy mam kontynuować czy zupełnie nie interesuje was to. Jeśli pod tym postem zgłosicie chęć czytania to pod koniec miesiąca kolejna bloggera zastanie wiadomość ode mnie na swojej poczcie. A może wy będziecie mieć propozycje kogo mam zapytać o początek? :D

Tak Dośka z bloga Always Made pisze o swoich początkach:
Był rok 2009. Pewna trzynastolatka odkryła, że mulinę można wykorzystywać nie tylko do haftowania, ale również do robienia bransoletek. Tą trzynastolatką byłam oczywiście ja. I to właśnie od muliny zaczęła się moja przygoda z biżuterią. Na początku robiłam tylko supełkowe bransoletki, nauczyłam się kilku wzorów, a cała moja ręka była nimi opleciona. Rok później pani na zajęciach artystycznych w szkole zaproponowała, żeby wszystkie dziewczyny zaprojektowały swoją biżuterię. Właśnie wtedy zamówiłyśmy z koleżankami swoje pierwsze półfabrykaty. One na tej lekcji poprzestały, ja wciągnęłam się bardziej. Na początku były to tylko proste kolczyki z koralików, potem bransoletki – żaden szał, raczej coś, co może zrobić każdy, bez szczególnych umiejętności. Jakoś w 2011 roku trafiłam na bloga About Art i kilka innych, których teraz niestety nie pamiętam, ale to właśnie one zainspirowały mnie do tego, by iść dalej. Postanowiłam założyć swój pierwszy blog o tematyce handmade. Na początku nie było łatwo, bo moje prace nie były jakieś wspaniałe. Ale nigdy się nie poddałam – pisałam, tworzyłam, czytałam coraz więcej blogów o podobnej tematyce. Po jakimś czasie zaczęłam traktować moją pasję coraz poważniej – założyłam nowego bloga (tak powstało Always Made), zaczęłam regularne zakupy w sklepach z półfabrykatami i czytałam blogi nie tylko „koleżanek po fachu”, ale również te z tutorialami i instrukcjami dla początkujących. Te ostatnie dały mi najwięcej inspiracji i przede wszystkim siły, by się nie poddawać. To właśnie dzięki nim w 2013 roku postanowiłam spróbować swoich sił w pracy z modeliną, a w 2014 – z beadingiem. I jestem z tego bardzo zadowolona! Tworzenie biżuterii daje mi wiele radości, mimo, że zdarzały się chwile zwątpienia i zniechęcenia (zwłaszcza przy nauce nowych technik). Ale gdy już się czegoś nauczyłam, byłam z siebie tak dumna, że wszystkie negatywne emocje poszły w zapomnienie.




Pierwsza i podstawowa rada dla początkujących – nie zniechęcajcie się, Nawet, jeśli coś Wam nie wychodzi! Większość rzeczy jest kwestią wprawy, a nie „wrodzonych zdolności” (których ja na przykład nie mam, nigdy nie umiałam rysować ani nie byłam dobra z plastyki :D). Nie zniechęcajcie się i nie poddawajcie, tylko róbcie to, co kochacie. Z czasem sami będziecie zdziwieni, że niektóre rzeczy po prostu „same” zaczęły Wam wychodzić.

Wielkie podziękowania dla Zuzy, że postanowiła mnie trochę wyróżnić i poprosiła o skrobnięcie dla Was kilku słów. Takie rzeczy również są dla mnie bardzo motywujące! :D
A ja dziękuję Dominice, że zgodziła poświęcić chwilę czasu na napisanie tego. :D 
Poprosiłam o załączenie kilku zdjęć z samych początków, więc naocznie możecie się przekonać, że start nie jest prosty, ale patrząc na aktualne prace Dośki łatwo wywnioskować, że wytrwałość się opłaca. :D
Tak więc moim drodzy początkujący, o ile tu jesteście, nie poddawajcie się choćby nie wychodziło, bo nie jak za dziesiątym to za setnym razem wyjdzie. :)
Rozsyłam (((good vibes))) i znikam na autobus! :D
Całuję ;*