Miałam bardzo ambitny plan. Plan te zakładał, że zrobię na szydełku jedną rzecz na miesiąc, tylko nie wzięłam pod uwagę kilku drobiazgów. Na przykład, że ja nie zawsze mam siłę psychicznie czy zwyczajnie ochotę, żeby szydełkować. Jak też, że ja zasadniczo pracuję rękami i dokładanie szydełkowania jako hobby to prosta droga do cieśni nadgarstka, no więc trzeba robić sobie jakieś przerwy. Oraz najoczywistsza rzecz, czyli ja zwyczajnie zaczynam i moje ambitne plany na skomplikowane wzory i duże swetry trochę się rozmija z umiejętnościami. W związku z tym trochę dałam sobie luzu i cieszę się, gdy zrobię cokolwiek.
Jako, że ten post planowałam od stycznia to mam jeszcze sporo nowych rzeczy, m.in. też biżuterię, ale czas wolny prawie dla mnie nie istnieje. Ten kwartał mnie lekko wykończył i wypatruję tylko upragnionego urlopu w Polsce jak wody na pustyni (bo wiem, że i na urlopie robota).
Każdy zaglądający tutaj, który ma ochotę być odrobinę bardziej na bieżąco zapraszam na mój (kolejny już) nowy instagram. :')
Każdy zaglądający tutaj, który ma ochotę być odrobinę bardziej na bieżąco zapraszam na mój (kolejny już) nowy instagram. :')

